Prognoza ostrzegawcza
Rozmiary polskiego eksportu w1999 r. będą kształtować się pod wpływem niekorzystnych tendencji gospodarczych. Eksport nie zwiększy się, a nawet trochę spadnie - z 28,2 do 28 mld USD, natomiast import wzrośnie z 47,1 do 47,7 mld USD - wynika z prognozy Instytutu Koniunktur i Cen Handlu Zagranicznego (IKCHZ).Spowolnienie tempa wzrostu PKB doprowadzi do zmniejszenia popytu na import. Z drugiej jednak strony, bodźcem dla importu będzie aprecjacja złotego w II półroczu, związana z napływem do Polski kapitałów (po sprzedaży zagranicznym inwestorom pakietów akcji kilku dużych spółek). Zdaniem prof. Urszuli Płowiec z IKCHZ, problem deficytu w wymianie handlowej Polski z zagranicą, który pojawił się w 1994 r., systematycznie pogłębia się. W 1998 r. wpływy z eksportu stanowiły już tylko 45% wydatków, które musieliśmy ponieść na import, a deficyt handlowy osiągnął 18,8 mld USD. Do niedawna na bilans płatniczy Polski pozytywnie wpływały niesklasyfikowane obroty z handlu przygranicznego, ale ostatnio i one stopniowo topnieją. W 1995 r. wpływy z handlu przygranicznego wyniosły 7,8 mld USD, trzy lata później już tylko 6 mld zł.W miarę wzrostu deficytu handlowego stabilność polskiej gospodarki coraz bardziej będzie zależała od dalszego napływu inwestycji zagranicznych. - Gdzieś jednak jest granica tego napływu. Bez zmiany struktury eksportu grozi nam zapaść. Wyprzedawane srebra rodowe wkrótce się skończą - ostrzega U. Płowiec. Dodaje, że problem polskiego deficytu handlowego nie wynika z nadmiernego importu, ale ze zbyt małego eksportu. - Eksport rośnie za wolno w stosunku do importu. Brakuje trwałych przesłanek wzrostu eksportu - podsumowuje U. Płowiec.
G.B.