Spółki z branż farmaceutycznej i petrochemicznej liderami hossy
Wtorek przyniósł dalszą aprecjację na budapeszteńskiej i moskiewskiej giełdzie. Nadal nie malało zainteresowanie inwestorów spółkami, produkującymi leki oraz firmami petrochemicznymi, które zanotowały kilkuprocentowe wzrosty kursów. Drugi dzień z powodu święta nie działała giełda w Pradze.
BudapesztWe wtorek, podobnie jak to miało miejsce w poniedziałek, liderami wzrostów na budapeszteńskim parkiecie pozostały firmy z branży farmaceutycznej. Zarówno Gedeon Richter, jak i Egis zanotowały kilkuprocentowe wzrosty. Kursy obu firm podwyższyły się o 4,4%. Nie malejące zainteresowanie akcjami tych spółek wynika ze zmiany sposobu dotacji leków przez węgierski rząd oraz dużych szans na znaczne zwiększenie eksportu do Rosji, związanych z pomocą finansową dla tego kraju oraz stabilizacją rubla. Także analitycy dostrzegają coraz większą możliwość wzrostu zysku węgierskich firm farmaceutycznych. We wczorajszym raporcie Credit Suisse First Boston zmienił rekomendację dla Richtera z "trzymaj" do "kupuj" oraz podtrzymał zalecenie nabywania walorów Egisa. "Podwyższyliśmy rekomendację dla Richtera z uwagi na optymistyczne założenia sprzedaży leków na rynkach wschodnich oraz wysoki potencjał amerykańskiego rynku farmaceutycznego" - napisali analitycy. CS First Boston określił docelową cenę papierów Richtera na 14 100 forintów (obecny kurs 12 785 ft), a Egisa na 7465 ft (wtorkowy kurs 6600 ft).Wysokie obroty stały się także udziałem koncernu petrochemicznego MOL, choć wzrost kursu nie był aż tak spektakularny, jak w przypadku spółek farmaceutycznych. Zdaniem analityków, koncern powinien osiągnąć korzyści z rosnących cen ropy naftowej, - Co prawda, efekty wzrostu cen ropy znajdą najprawdopodobniej odzwierciedlenie w wynikach MOL w II półroczu br., jednak inwestorzy już zaczynają dyskontować - powiedział jeden z węgierskich maklerów. We wtorek podstawowy indeks węgierskiego rynku zyskał 2,94% i zamknął dzień na poziomie 7107,56 pkt.MoskwaW Budapeszcie hossa wynika głównie z zainteresowania firmami farmaceutycznymi. Natomiast w Moskwie największy wpływ na wzrost wartości indeksów mają spółki z branży petrochemicznej. Nie inaczej było we wtorek. W efekcie główny indeks rosyjskiego parkietu RTS zyskał 5,45% i zamknął dzień na poziomie 146,61 pkt. - Cena ropy idzie w górę, rosyjskie akcje idą w górę - powiedział Reutersowi Matt Linsey z Baring Asset Management. Zdaniem analityków, obecnie na moskiewskim parkiecie pojawia się zbyt dużo optymistycznych informacji, które wpływają na trend. - Obawiamy się, że jeśli nadejdą złe wieści, spadki będą tak samo spektakularne, jak obecna aprecjacja - uważa jeden z zagranicznych maklerów. Jego zdaniem, dość niepokojącym zjawiskiem na moskiewskim rynku jest to, że popyt tworzą przede wszystkim lokalni inwestorzy, a kapitał zagraniczny, pomimo stabilizacji rubla, ma duże obawy przed większym zaangażowaniem w Rosji.
Kolumnę redagują: ŁUKASZ KORYCKI i GRZEGORZ ZYBERT