Wtorek dniem spadków na giełdach
Wtorek nie był udanym dniem dla uczestników największych giełd światowych. Głównym czynnikiem, który zachęcał do sprzedawania akcji, były negatywne doniesienia z Argentyny. Wskaźnik giełdy w Buenos Aires stracił w poniedziałek prawie 9% i we wtorek kontynuował spadki, w związku z rosnącymi obawami przed niewypłacalnością Argentyny. Nerwową atmosferę wprowadził, zamierzający kandydować na prezydenta tego kraju, członek partii peronistycznej Eduardo Duhalde, który w poniedziałek powiedział, że należy poprosić najbogatsze kraje, aby wstrzymały przynajmniej na rok egzekwowanie zadłużenia od Argentyny.Nowojorski wskaźnik Dow Jones, który w poniedziałek osiągnął nowe rekordowe zamknięcie na poziomie11 200,98 pkt., rozpoczął sesję wtorkową od wyraźnego spadku. Sprzyjał temu wzrost rentowności obligacji rządowych, związany z problemami finansowymi Argentyny. - Inwestorzy wykorzystali negatywne doniesienia z Ameryki Łacińskiej jako okazję do realizacji zysków po ostatnich rekordach - powiedział Reuterowi James Volk, zastępca dyrektora ds. inwestycji w nowojorskim biurze maklerskim D.A. Davidson & Co. W pewnym momencie indeks tracił już nawet ponad 100 pkt., jednak później odrobił część strat w związku z publikacją przez amerykańskie spółki dobrych wyników za II kwartał br. Wczoraj uczyniły to m.in. banki - Merrill Lynch i Paine Webber. W efekcie przed południem indeks nowojorski spadł o 0,44% (48,76 pkt.).Ponad 1-proc. spadki zanotowały czołowe indeksy giełd zachodnioeuropejskich. Londyński FT-SE obniżył się o 1,53%, frankfurcki DAX Xetra o 1,38%, a paryski CAC-40 o 1,45%. Drugim ważnym czynnikiem, który zachęcał do wyprzedaży akcji w tym regionie, był nadal niski poziom euro w stosunku do dolara.
ŁUKASZ KORYCKI