Co lepsze aktywa
Właśniezamknął siępewien etaprozwoju naszego rynkukapitałowego - po raz ostatni spółki opublikowały swoje raporty miesięczne. Emitenci w dalszym ciągu będą moglije publikować. Ale czy będą chcieli - nie wiadomo.Pamiętam pierwsze raporty spółek, z czasów gdy ich publikacja nie była obowiązkowa. W 1992 r. zamieszczała je Ceduła Giełdowa. Nie miały wówczas istotnego znaczenia - inwestorzy dopiero uczyli się, co to jest współczynnik C/Z. Same sesje nie odbywały się wówczas codziennie.
Sytuacja uległa zmianie w 1993 r. Giełda i wszystko co było z nią związane wzbudzało coraz większe zainteresowanie. Raporty miesięczne również. Osiemnastego każdego miesiąca na giełdzie i w Komisji Papierów Wartościowych inwestorzy gromadzili się przed tablicami informacyjnymi i z napięciem czekali na pracownice wywieszające kolejne kartki. Po południu, gdy odbierałem kserokopie raportów, temperatura dyskusji była już bardzo wysoka. Przysłuchiwałem się im. Była to niezła lekcja. Wiedza inwestorów o spółkach była bardzo wysoka.Głównym powodem, dla którego wprowadzono raporty miesięczne, była troska o równy dostęp do informacji. Sprawozdania miesięczne składane były do urzędów skarbowych i urzędów statystycznych. Dodatkowo banki żądały od swoich kredytobiorców kopii tych sprawozdań. A banki? Wiele z nich aktywnie gra na giełdzie. Swego czasu wiele mówiono o tzw. chińskich murach - departament kredytów nie przekazywał informacji do departamentu inwestycji. Ten zaś o niczym nie informował kolejnych. Ale nikt w to nie wierzył. Doświadczenia ostatnich miesięcy wskazują, że słusznie.Po upadku banku Posnania okazało się, że chińskie mury nie są dobrym pomysłem. Bank utracił płynność i finansował się jak mógł. W wielu bankach jednego dnia wszystkie departamenty otrzymały atrakcyjne propozycje - ulokowanie środków na krótko, po cenie wyższej od rynku, sprzedaż walut po dobrej cenie czy kupno papierów dłużnych. W każdym z departamentów szybko liczono zyski i prowizje. Oddzielnie. Później okazało się, że trzeba tworzyć rezerwy. Globalnie. Po tych doświadczeniach utworzono jeszcze jeden departament. Jego zadaniem jest zarządzanie ryzykiem. Monitoruje on sytuację podmiotów, w których bank jest zaangażowany oraz bieżące, łączne zaangażowanie w jednym podmiocie.W ubiegłych latach raporty miesięczne miały spory wpływ na notowania spółek. Kiedy na rynku panowała dobra koniunktura, wówczas zły raport powodował, że akcje spółki nie rosły. Gdy panowała zła, po publikacji dobrego raportu cena nie spadała. Teraz ceny wyprzedzają raporty. Opublikowanie dobrego raportu po serii wzrostów nikogo nie dziwi. Podobnie seria spadków poprzedzająca zły raport.Główną przyczyną tego zjawiska jest wymiana giełdowych inwestorów. Teraz są to w większości inwestorzy portfelowi, którzy bardzo dobrze znają posiadane spółki - ich przedstawiciele zasiadają w radach nadzorczych, zaś analitycy na bieżąco monitorują sytuację firmy. Po serii rozmów z dyrektorem finansowym czy szefem sprzedaży wiedzą o firmie więcej niż wynika z publikowanych raportów - jaka jest konkurencja, czy udział w rynku rośnie, czy maleje, jakie są zagrożenia i plany rozwojowe. Długoterminowa ocena spółki jest coraz mniej uzależniona od bieżących raportów.Raporty miesięczne pozwalały dość dobrze ocenić sytuację firm o stosunkowo prostej strukturze. Jeżeli spółka dokładnie opisywała wszystkie nietypowe zdarzenia gospodarcze, można było łatwo wyłapać sezonowość i wyznaczyć tendencje: sprzedaży i rentowności. Jednak takich firm o prostej strukturze jest jednak coraz mniej. Konsolidacja rynku często dokonuje się wokół spółek giełdowych, gdyż to właśnie one mają największe możliwości pozyskania kapitału. Często sama emisja akcji powoduje brak porównywalności.Chcąc ocenić kondycję spółki trzeba będzie korzystać z raportów kwartalnych, a w przyszłości z raportów skonsolidowanych. Są one bardzo rozbudowane i ich analiza będzie żmudnym zajęciem. Nikt nie mówił, że będzie łatwo.
ARTUR SIERANT
Ps. Interesująco traktuje swoich użytkowników PAP. Od lipca agencja wymaga od emitentów opłaty za zamieszczanie ich informacji w swoim serwisie. Duża część spółek nie zamierza płacić - dla zasady. Z regulaminu systemu Emitent wynika, że obowiązki informacyjne spełnione zostały z chwilą przekazania raportu do tego systemu. Informacje od niepokornych publikowane są przez PAP po godzinie 22.00, ostatnie przed północą. Inwestorzy korzystający z serwisu agencji mogą więc analizować wyniki miesięczne w nocy, przy świecach. Mogą też zmienić agencję informacyjną lub udać się do KPWiG, tak jak kiedyś.