Problem roku 2000 w brytyjskich bankach

Brytyjskie banki inwestycyjne przygotowują się do problemów komputerowych, które pojawią się na przełomie lat 1999 i 2000 (tzw. problem Y2K). Eksperci są zgodni, że czynnik ten w czwartym kwartale br. znacznie zmniejszy aktywność instytucji finansowych. Jeden z największych brytyjskich banków - National Westminster Bank Plc. poinformował, że w drugiej połowie 1999 r. jego wyniki mogą być znacznie gorsze właśnie w związku z komputerowym problemem.Jak pisze "The Wall Street Journal", na rynku pojawiły się oznaki, że czynnik Y2K wpłynął już na sytuację na rynku obligacji. Banki informują bowiem o rekordowych liczbach emisji tych papierów w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. - Wygląda na to, że wszyscy chcą przeprowadzić emisje jeszcze przed ostatnim kwartałem. Na tym rynku rok może skończyć się już w październiku - powiedział Iain Bailee z londyńskiego Salomon Smith Barney. Podobnie uważa Richard Luddington z J.P. Morgan. Według niego, liczba emisji będzie największa we wrześniu i na początku października, a potem nastąpi ich spadek o ponad 50%. - Z pewnością będzie to miało bardzo negatywny wpływ na wyniki banków - stwierdził brytyjski specjalista.Obawy dotyczące obligacji odnoszą się również do akcji. Spodziewany jest bowiem także znaczny spadek nowych emisji akcji. Brytyjskie banki prawdopodobnie zarobią też znacznie mniej za pośrednictwo przy różnego rodzaju ofertach poszczególnych spółek.

Ł.K.