Najgorsze rokowania - dla Europy
Grupa ekspertów Economic Intelligent Unit (EIU), związanych z brytyjskim tygodnikiem gospodarczym "The Economist", przedstawiła wczoraj optymistyczną ocenę koniunktury w gospodarce światowej. Ich zdaniem, po zaburzeniach, które wystąpiły w latach 1997 i 1998, pojawiły się ostatnio wyraźniejsze oznaki poprawy, niż przewidywano jeszcze trzy miesiące temu. W tej sytuacji za realny uznano powrót w 2002 r. tempa wzrostu gospodarczego sprzed kryzysu, tj. 3,8%. W bieżącym roku powinien on wynieść 2,9%, a w przyszłym roku 3,3%.Głównym powodem ożywienia aktywności ekonomicznej w skali światowej jest skuteczne przezwyciężenie kryzysu przez państwa azjatyckie. W Azji Południowo-Wschodniej, którą w ubiegłym roku dotknęła głęboka recesja, zreformowano politykę budżetową oraz dokonano dewaluacji miejscowych jednostek pieniężnych, poprawiając w ten sposób konkurencyjność eksportu. Efektem było pobudzenie aktywności ekonomicznej i nawet w krajach najsilniej dotkniętych przez kryzys realne jest osiągnięcie już w 1999 r. wzrostu gospodarczego. W całym regionie Azji i Pacyfiku może on wynieść 2,3%, a za rok 3,7%.Szczególny optymizm budzi przełamanie impasu w gospodarce japońskiej, do czego przyczyniło się zasilenie jej pokaźnymi zastrzykami gotówki. W pierwszym kwartale bieżącego roku osiągnięto już tam wzrost o 7,9%.Nie aż tak dobrze wygląda sytuacja w państwach Unii Europejskich. Eksperci EIU nie spodziewają się w tym regionie wyraźnego wzrostu gospodarczego, chociaż przyznają, że druga połowa 1999 r. powinna przynieść ożywienie, dzięki spadkowi kursu euro oraz pozytywnym impulsom z Azji.W gorszej sytuacji znajdują się państwa Europy Wschodniej, gdzie oczekuje się spadku w bieżącym roku łącznego produktu krajowego brutto o 2%. Negatywną tendencję nasilają przede wszystkim cztery kraje: Rosja, Ukraina, Kazachstan i Rumunia. Także inne państwa tego regionu borykają się z problemami, głównie wskutek malejącego popytu na ich towary w Unii Europejskiej.
A.K.