Nieco ciszej o konsolidacji firm farmaceutycznych
Ministerstwo Skarbu Państwa chce sprywatyzować w tym roku dwóch producentów farmaceutyków- Polpharmę Starogard i Polfę Tarchomin. Po ich sprzedaży w rękach państwa pozostaną tylko cztery z 14 Polf.
Wyłączność na negocjacje w sprawie prywatyzacji Polpharmy Starogard posiada konsorcjum złożone z kilku polskich firm kontrolowanych przez znanych biznesmenów, m.in. Ryszarda Krauze (Prokom), Zygmunta Solorza (Polsat) i Jana Kulczyka (Kulczyk Holding). Z wyścigu o przejęcie kontroli nad spółką ze Starogardu Gdańskiego wycofały się natomiast Ciech oraz słowacka Slovakofarma. Inwestor strategiczny nabędzie 80% akcji Polpharmy.Prywatyzacja Polpharmy, jednego z największych polskich wytwórców farmaceutyków, przeciąga się. Spółkę tę próbowano sprzedać już w 1997 r., ale wówczas przetarg unieważniono. Pod koniec 1998 r. resort skarbu liczył, że zakończy prywatyzację do marca 1999 r. Tymczasem inwestora strategicznego dla Polpharmy nie wyłoniono do dziś. Według MSP, jej prywatyzacja ma zakończyć się na przełomie września i października.Na początku czerwca MSP zaprosiło inwestorów do rokowań w sprawie kupna od 10 do 80% akcji warszawskiej Polfy Tarchomin. Chętni na zakup walorów zgłaszali się do 15 lipca. Według biura prasowego resortu skarbu, zainteresowanie Tarchominem jest duże. Wiążące decyzje w sprawie inwestora mają zapaść na początku października. Opóźnienia w prywatyzacji z pewnością nie poprawiają sytuacji Polpharmy, która musi zdobyć kilkadziesiąt milionów dolarów na dokończenie programu inwestycyjnego. Również Polfa Tarchomin potrzebuje podobnej kwoty na inwestycje. Pod koniec tego roku prawdopodobnie rozpocznie się prywatyzacja kapitałowa Polfy Lublin, którą na początku 1999 r. przekształcono w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa.Sprzedaż inwestorom strategicznym Polpharmy i Tarchomina przybliża finał, ale nie kończy rozpoczętego w 1994 r. procesu prywatyzacji 14 polskich Polf. Menedżerowie trzech przedsiębiorstw, będących w 100% własnością Skarbu Państwa (Polfy Pabianice, Warszawa i Grodzisk Mazowiecki), podpisali z resortem skarbu umowy o zarządzanie do 2001 r. Do tego czasu firmy mają zostać zrestrukturyzowane oraz mają powstać strategie prywatyzacyjne.Jednak nawet znalezienie inwestora strategicznego nie rozwiązuje wszystkich problemów niewielkich (w porównaniu z zachodnimi potentatami) polskich wytwórców farmaceutyków. Dlatego jesienią 1998 r. pojawiła się koncepcja konsolidacji nie sprywatyzowanych jeszcze firm. Z taką inicjatywą wystąpiła jeleniogórska Jelfa (Skarb Państwa posiada 35% akcji tej spółki). Wszystkie trzy firmy, zarządzane na podstawie kontraktów menedżerskich, przystąpiły do negocjacji. Zaproponowana konsolidacja miała - w zamyśle - polegać na ściślejszej współpracy, a nie na fizycznym połączeniu podzielonych podmiotów w jedną całość.Ostatnio o konsolidacji słychać nieco mniej. Pomysłodawcy koncepcji liczyli bowiem, że minister skarbu zgodzi się objąć działaniami także starogardzką Polpharmę, Polfę Tachomin oraz Polfę Lublin. Argumentowano, że dopiero tak duża i silna grupa będzie miała wystarczający udział w rynku i dostatecznie bogatą paletę produktów, by skutecznie konkurować z podmiotami zagranicznymi, np. poprzez budowę wspólnej struktury dystrybucji. Decydując się na sprzedaż akcji Polpharmy i Tarchomina inwestorom strategicznym - MSP w dużym stopniu pokrzyżowało te plany.
GRZEGORZ BRYCKI