Bony w wolnym obrocie
Rząd zaakceptował projekt ustawy reprywatyzacyjnej, zakładający zaspokojenie roszczeń w 50%, a nie w 60%, jak proponowano wcześniej. Dominującą formą ma być zwrot w bonach reprywatyzacyjnych. Obrót tymi papierami będzie otwarty. Pierwotnie projekt Ministerstwa Skarbu przewidywał ograniczenia obrotu bonami do grona osób objętych reprywatyzacją.Wartość świadczeń reprywatyzacyjnych szacuje się na ponad 50 mld zł, a liczbę wniosków na ok. 170 tys. Najwyżej 20% wywłaszczonych otrzyma swój majątek w naturze. Reszta może liczyć na bony, za które będzie nabywać tzw. mienie zamienne lub jednostki uczestnictwa w Funduszu Inwestycyjnym Bonów Reprywatyzacyjnych, do którego Skarb Państwa stopniowo wniesie w ciągu 5 lat majątek kapitałowy. Projekt ustawy nie przewiduje zwrotu lasów. Ich dawni właściciele otrzymają rentę leśną, którą przez 10 lat będą wypłacać w gotówce Lasy Państwowe.
czytaj str. 6
Wiceminister skarbu, Krzysztof Łaszkiewicz, szacuje, że wartość zwracanego majątku powinna wynieść powyżej 50 mld zł, ale mniej niż 60 mld zł. Ministerstwo spodziewa się ok. 170 tys. wniosków. Wywłaszczonych jest więcej, ale z dotychczasowej praktyki wynika, że jedna trzecia nie jest w stanie dowieść swoich praw. Reprywatyzacja obejmie byłych właścicieli, którzy mieli polskie obywatelstwo w dniu wywłaszczenia lub ich spadkobierców, pod warunkiem, że nabyli prawa spadkowe na podstawie polskiego prawa. Zwrotowi będzie podlegać majątek zagarnięty na podstawie dekretów nie mieszczących się w porządku konstytucyjnym, zawłaszczony bez odszkodowań lub na podstawie nieadekwatnych do sytuacji przepisów.Bony i jednostki uczestnictwaRestytucja mienia nastąpi w naturze lub w bonach. Majątek przeznaczony na reprywatyzację ma pochodzić z zasobów Skarbu Państwa i jednostek samorządu terytorialnego. Zwrot w naturze obejmie ok. 20% roszczących. Gdyby reprywatyzację przeprowadzono 4-5 lat temu, zwrot w naturze objąłby 60% poszkodowanych. Premier Waldemar Pawlak uchylił uchwałę zakazującą sprzedaż majątku, do którego zgłaszano roszczenia reprywatyzacyjne, a najnowszy rządowy projekt ustawy honoruje prawa osób trzecich, które nabyły majątek w dobrej wierze.Za bony będzie można kupić mienie zamienne ze specjalnych katalogów, sporządzonych przez wojewodów lub jednostki uczestnictwa w funduszu inwestycyjnym reprywatyzacji. Bony będą papierem zbywalnym, a obrót nimi ma być otwarty. W ministerialnej wersji projektu proponowano, by obrót ograniczyć do grona osób objętych reprywatyzacją. Do specjalnego funduszu reprywatyzacji Skarb Państwa będzie wnosił majątek kapitałowy, przede wszystkim akcje prywatyzowanych przedsiębiorstw. Szacuje się, że ich wartość sięgnie 20,5 mld zł (równowartość 15% oczekiwanych wpływów z prywatyzacji w latach 2000-2005). Majątek ten będzie wnoszony stopniowo w ciągu 5 lat. W następnych latach na konto funduszu będą trafiać pieniądze pochodzące ze zbycia nieruchomości, które nie zostały wcześniej zwrócone lub sprzedane. Fundusz będzie funkcjonował przez 10 lat.Za lasy gotówkaZasadniczo zwrot ma nastąpić w naturze lub w bonach. Jest jednak wyjątek. Za utracone lasy byli właściciele otrzymają rekompensaty w gotówce. Zwrot lasów budził kontrowersje i sprzeciwy. Rząd zdecydował więc, że przez 10 lat wywłaszczeni będą otrzymywać rentę leśną wypłacaną przez Lasy Państwowe. Będzie ona miała charakter wykupu.Wartość utraconego mienia ma być oceniana według stanu w dniu jego utraty, ale w cenach bieżących. Szacunki mają być zryczałtowane i dokonywane na podstawie specjalnych tabel. Decyzje o wartości świadczenia reprywatyzacyjnego będą wydawać wojewodowie. Jeśli ktoś chciałby dokładną wycenę utraconego majątku, będzie mógł zamówić ją u biegłego, ale wówczas musi zapłacić z własnej kieszeni.- Mamy obawy, czy ustawa nie zostanie zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego. Jednak gospodarki nie stać na pełną reprywatyzację. Nadużyciem jest porównywanie się z krajami ościennymi, które o wiele wcześniejwywłaszczonym. W Polsce po wojnie zmieniły się granice, co zadecydowało o ogromnej skali roszczeń - powiedział w piątek wiceminister K. Łaszkiewicz. Z rozeznania resortu wynika, że ponad połowę ubiegających się o świadczenia stanowić będą Zabużanie.
MAŁGORZATA POKOJSKA