Niemiecki Neuer Markt do niedawna był uznawany przez inwestorów za pewne źródło zysku. Niemal każdy walor dawał w krótkim czasie sporo zarobić. Nie imały się go żadne kryzysy i krachy, a możliwości rozwoju wydawały się nieograniczone. Analitycy zastanawiali się nad fenomenem tego rynku i zadawali sobie pytanie, kiedy dojdzie do załamania. I wreszcie wykrakali.Mniej więcej od połowy lipca br. indeks Neuer Markt (Nemax All Share) nieoczekiwanie rozpoczął sezon spadkowy, najpierw powoli, potem coraz szybciej. - Momentami wyglądało to jak jazda bez hamulca - przyznał na łamach "Handelsblatta" Ernst Scheerer, analityk Dresdner Kleinwort Benson. W rezultacie Nemax osiągnął wczoraj kolejne swoje roczne minimum na wysokości 2732,35 pkt., czyli o ponad 1/4 mniej niż na początku br..- Neuer Markt rośnie zbyt szybko i wkrótce czeka go surowy test. Nie byłbym zaskoczony, gdyby korekta nastąpiła jeszcze w tym roku - prorokował już w kwietniu Uwe E. Flach, członek zarządu DG Bank, wiodącego banku emisyjnego dla NM. Nikt wtedy jego słów nie brał na poważnie. Teraz wszyscy próbują znaleźć przyczyny uzasadniające krach.Jako pierwszą wymieniają gwałtowny wzrost grona debiutantów. Tylko w tym roku liczba notowanych na Neuer Markt spółek zwiększyła się z 94 do 155. - Zdeprecjonowaniu uległy kryteria dopuszczeniowe, każdy kto tylko zgłosił swój akces był pewien pozytywnej decyzji - uważa Hendrik Garz, analityk z West LB Panmure. - Brakuje obecnie pieniędzy, żeby podnieść rynek - twierdzi z kolei Eggert Kuls z M. M. Warburg. Po pierwszych gwałtownych spadkach z NM zaczęli gwałtownie wycofywać się zarówno indywidualni, jak i instytucjonalni inwestorzy. Porzuciły rynek także fundusze lokujące pieniądze w najbardziej dochodowe spółki. Na dodatek w ostatnich dniach na to wszystko nałożyły się spadki kursów amerykańskich koncernów informatycznych (w tym Microsoftu).Na szczęście na Neuer Markt pozostało jeszcze kilka spółek, które nadal trzymają się mocno. Np. Teleplan, na walorach której od początku br. można było zarobić ponad 220%, CE Consumer (+162%) czy EM.TV (+137%). Analitycy nie robią jednak większych nadziei na poprawę sytuacji. Zdaniem większości, do końca roku można liczyć jedynie na krótkotrwałe ożywienie. Lepszy ma być dopiero 2000 r.

W.K.