Wczorajsza sesja przyniosła minimalny spadek indeksu rynku równoległego, po którym WIRR osiągnął poziom 2225,1 pkt. Od rekordowego poziomu z połowy stycznia wskaźnik dzieli tylko 40 pkt. i jest to w tej chwili najmocniejszy giełdowy indeks. Pomimo że sytuacja techniczna WIRR w ostatnich dwóch tygodniach znacznie się pogorszyła, byki nie poddają się bez walki. Najpierw wskaźnik spadł poniżej wzrostowej linii trendu, później wykres wybił się z formacji głowy i ramion. Jednak zanim spadek z formacji został w pełni zrealizowany, bykom udało się doprowadzić do powrotu powyżej linii szyi znajdującej się na wysokości 2200 pkt. Oznacza to, że głowa z ramionami załamała się, tracąc swój spadkowy potencjał. Zgodnie z zasadami analizy technicznej, należy zatem spodziewać się zwyżki przynajmniej do najwyższego punktu figury, czyli poziomu 2267 pkt. Dodatkowo opór znajdujący się na tej wysokości wzmacnia przełamana przed tygodniem linia trendu. Na najbliższych sesjach należy spodziewać się zatem zwyżki wskaźnika, ale czy hossa będzie kontynuowana w średnim terminie - można mieć wątpliwości. Układ wskaźników technicznych nie jest zbyt korzystny i sugeruje wyraźne osłabienie tendencji wzrostowej. Z drugiej strony te same oscylatory wyliczane w oparciu o dane tygodniowe sygnalizują silny rynek byka.

TOMASZ JÓŹWIK

ARKIET GAZETA GIEŁDY