Problemy z wypłatą transferową
Z ponad 75,9 tys. osób, które zmieniły fundusz emerytalny podczas lutowej wypłaty transferowej, niespełna połowa miała na swoim koncie jakieś środki. KDPW rozliczył transfer składek ponad 31 tys. osób. Nie oznacza to, że w każdym przypadku do nowego funduszu trafiły pieniądze. Zdarzało się, iż opłaty za transfer pochłonęły cały zgromadzony przez klienta kapitał.Jednak chętnych do zmiany OFE było znacznie więcej, bo - jak wynika z danych ZUS - ponad 308 tys. Tymczasem fundusze zgłosiły niewiele ponad 107 tys. osób, które poinformowały je o przejściu do innego OFE. W rezultacie ponad 200 tys. klientów będzie musiało poczekać przez następne trzy miesiące, aż trafią do wybranego przez siebie funduszu.Zdaniem Zygmunta Kostkiewicza, prezesa PTE Commercial Union oraz Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, znaczna część zmieniających fundusz nie informuje o tym "starego" OFE i to jest powód tak dużych rozbieżności przy wypłatach transferowych. W rezultacie fundusze często nie są w stanie powiadomić ZUS-u, co uniemożliwia dokonanie zmiany. Nieoficjalnie wiadomo, iż w znacznej części odpowiedzialność za problemy przy transferach spada na nieuczciwych akwizytorów, którzy jedną osobę przepisują do różnych funduszy bez jej zgody. Trudno jest później wyjaśnić takie sprawy. Według danych ZUS-u, w lutym zgłoszono ok. 90 tys. osób, którym brak wszystkich dokumentów uniemożliwił zmianę funduszu podczas listopadowej wypłaty transferowej. Zaległych zgłoszeń o odchodzących było zaś niespełna 3 tys.Wkrótce jednak ma ukazać się nowelizacja rozporządzenia rządu, która m.in. usprawni sprawę transferów. Obecnie OFE zgłaszają zmieniających fundusz bezpośrednio do ZUS-u, wskutek czego dopiero przy wypłacie transferowej okazuje się, iż brakuje części dokumentów dla większości chętnych. Dopiero wtedy fundusze zaczynają wyjaśniać powody tych braków, co z kolei opóźnia transfer. Po wejściu w życie nowelizacji OFE będą miały prawo do wyjaśniania niejasnych spraw przed transferem.Nawet rozporządzenie nie usunie jednak niechęci PTE do oddawania członków konkurentom. Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi już kilka razy karał za nieprawidłowości przy transferach. Wczoraj nałożył kolejne kary - na PTE BIG-BG za to, że nie umieszczało członków na listach transferowych, oraz PTE Commercial Union - za nieprawidłowości przy sporządzaniu list.Lutowa wypłata transferowa była trzecią z kolei. Za każdym razem liczba chętnych do zmiany funduszu, jak i tych, którym się to udało, rośnie. Wciąż jednak nie są to liczby znaczące. Zgłoszeni w lutym chętni do zmiany funduszu stanowili mniej niż 3% wszystkich członków OFE.
Marek Siudaj