PZU Życie w 1999 r.

Wartość składki zebranej brutto przez PZU Życie powinna sięgnąć w tym roku 4,5 mld zł - oceniają szefowie towarzystwa. - Zeszłoroczny przyrost składki był mniejszy niż średni notowany na rynku. Powodem tego jest fakt, że 80% naszego portfela stanowią tradycyjne polisy grupowe, których wartość uzależniona jest ściśle od inflacji oraz wzrostu płac - powiedział prezes PZU Życie Grzegorz Wieczerzak.Szef towarzystwa przedstawił także szacunkowy zysk spółki ze sprzedaży Deutsche Bankowi akcji BIG BG. Gdyby nie wprowadzony przez sąd zakaz sprzedaży tych papierów, PZU Życie zarobiłoby brutto 170 mln zł. Zysk z innej przeprowadzonej przez tę firmę transakcji - sprzedaży Citibankowi obligacji i akcji Banku Handlowego - sięga 700 mln zł (do kasy państwa z tego samego przedsięwzięcia trafi 600 mln zł).Umowa o podziale zysku między PZU i Skarbem Państwa została zawarta w momencie dokapitalizowania ubezpieczyciela obligacjami BH. Jak twierdzi G. Wieczerzak, z początku były one traktowane jako inwestycja długoterminowa. Po zapowiadanej fuzji BH z BRE asekurator dysponowałby ok. 20% udziałów. Papiery zostały jednak sprzedane, gdyż do ostatniej chwili Komisja Nadzoru Bankowego nie dała zgody na wykonywanie prawa głosu z tych akcji.Według wstępnych danych, w zeszłym roku PZU Życie zebrało prawie 4 mld zł składki brutto, co oznacza wzrost o 14,4% w porównaniu z 1998 r. W 1999 r. firma wypłaciła o 10,7% więcej odszkodowań niż rok wcześniej. Zysk netto zanotowany w minionym roku sięgnął 158 mln zł i był wyższy o 8%. Zdecydowanie mniejsze były przychody z lokat. W 1998 r. przekraczały one 1,16 mld zł, za to w ubiegłym sięgały 870,7 mln zł. Według G. Wieczerzaka, spadek dynamiki przychodów z lokat spowodowany był zeszłorocznym obniżeniem stóp, a dużą część struktury lokat firmy stanowią obligacje długoterminowe, na które stopy zwrotu mają znaczący wpływ.

R.B.