Najlepsze produkty giełdowe 1999 r.
Już po raz siódmy losowo wybrani amerykańscy czytelnicy znanego pisma "Technical Analysis of Stocks & Commodities" wybierali w 24 kategoriach najlepsze produkty informatyczne do analizy rynków kapitałowych. Wyniki ankiety stanowią doskonałą okazję do porównania preferencji amerykańskich inwestorów z dostępnym na naszym rynku oprogramowaniem giełdowym. Podobnie jak w latach poprzednich okazało się, że niektóre z najwyżej ocenianych w Stanach Zjednoczonych programów giełdowych należą do najpopularniejszych także i w naszym kraju.
Mimo że "Stocks and Commodities" nie jest jedynym pismem dla inwestorów, które przeprowadza tego rodzaju ranking produktów giełdowych, to jednak ze względu na jego ogólnoświatowy zasięg wysokie pozycje zdobyte w Readers' Choice Awards uznawane są za najbardziej prestiżowe. Skomputeryzowanym inwestorom ułatwiają wybór najlepszych amerykańskich programów giełdowych, dla producentów stanowią weryfikację ich oferty przez rynek.Rosnący wpływ zastosowań informatycznych na działalność inwestorów giełdowych powoduje, że z każdym rokiem rośnie liczba kategorii produktów informatycznych objętych ankietą. W ubiegłym roku po raz pierwszy oceniano internetowe witryny giełdowe, obecnie nowością są usługi brokerskie online.Przede wszystkim dla technikówTradycyjnie najliczniej reprezentowane w ankiecie były programy do analizy technicznej. W grupie najtańszego oprogramowania tego typu (do 199 USD) już po raz siódmy z rzędu zwyciężył prawie całkowicie w Polsce nieznany program TeleCharts 2000 firmy Worden Brothers. Ten łatwy w obsłudze program pozwala na przeprowadzanie analizy rynku papierów wartościowych za pomocą podstawowych narzędzi analitycznych. TeleChart 2000 rozdawany jest w Stanach Zjednoczonych bezpłatnie. Inwestor płaci "jedynie" abonament (obecnie 29,75 USD/miesiąc), w zamian otrzymując nieograniczony dostęp do kursów, (z 20-minutowym opóźnieniem), różnych wskaźników oraz danych fundamentalnych ponad 9000 spółek notowanych na amerykańskim rynku kapitałowym. Nie to jest jednak najważniejsze. Programy podobne do TC2000, działające jako swego rodzaju przeglądarki, wykorzystywane są najczęściej do szybkiego, automatycznego skanowania całego rynku lub branży i tworzenia różnego rodzaju rankingów i zestawień. Dodatkową zaletą programu jest zestaw unikatowych wskaźników (m.in. Balance of Power, MoneyStream, Time Segmented Volume) niedostępnych w klasycznych programach do analizy technicznej. W kategorii najtańszego oprogramowania dla techników, wśród pięciu finalistów, znalazły się także komercyjne wersje prezentowanych na łamach Parkietu shareware'owych programów Wall Street Analyst oraz AIQ MarketExpert.O stopień wyższa kategoria cenowa (od 200 do 499 dolarów) to typowe programy "średniej" klasy. Ich możliwości, zdaniem pisma "Stocks & Commodities", w 95% spełniają potrzeby statystycznego inwestora posługującego się najczęściej analizą techniczną. O dużym konserwatyzmie przyzwyczajeń inwestorów w tej grupie programów może świadczyć niemal identyczna, jak w roku ubiegłym kolejność. Już po raz szósty z rzędu najwięcej głosów otrzymał dobrze znany wśród naszych inwestorów MetaStock, wyprzedzając swego tradycyjnego konkurenta (także na polskim rynku) program SuperCharts firmy Omega Research. Wśród finalistów znalazły się także MetaStock do odbioru notowań ciągłych (RT) oraz OmniTrader w wersji do analizy akcji.W kategorii programów najdroższych (bez ograniczeń cenowych w górę, powyżej 500 USD) dominują zaawansowane aplikacje do analizy technicznej lub, rzadziej, z elementami analizy fundamentalnej. W tej grupie od lat nie do pobicia jest TradeStation firmy Omega Reseach. Jego rozbudowany moduł do konstruowania i testowania systemów inwestycyjnych sprawia, że z programu tego korzysta spora część zawodowych amerykańskich analityków technicznych. Dla tych ostatnich TradeStation jest mniej więcej tym, czym lustrzanka klasy NIKON F4 dla profesjonalnych fotografików. ym realnym zagrożeniem dla pozycji TradeStation jest, jak się wydaje, MetaStock w wersji professional. Mimo że na amerykańskim rynku program ten pojawił się późną wiosną ub.r., w omawianej ankiecie znalazł się od razu na drugim miejscu, spychając na dalsze pozycje AIQ TradingExpert oraz OmniTradera w wersji do analizy kontraktów terminowych. Ze względu na wysoką cenę w tej kategorii oceniane są także programy specjalistyczne, przeznaczone do wykonywania konkretnych rodzajów analiz. Ograniczona liczba ich użytkowników (a więc w konsekwencji także niewielka liczba głosów) powoduje jednak, że "specjaliści" mogą liczyć co najwyżej na wyróżnienie. W najnowszej ankiecie otrzymały je programy: CandleStick Forecaster (obsługa wykresów świecowych), CycleTrader 5.0 (analiza cykli giełdowych), Fibonacci Trader (techniki oparte na ciągu Fibonacciego) oraz GannTrader 2.1 (teoria Ganna).Obsługa danychIm większy rynek kapitałowy, tym bardziej skomplikowany dla inwestora staje się problem obsługi danych. Widać to wyraźnie, jeśli porównamy warszawską GPW z rynkiem amerykańskim. W przypadku tego ostatniego ograniczenie się choćby do jednej branży oznacza często kilkaset walorów. Różnorodność informacji o różnych rodzajach papierów wartościowych (akcje, obligacje, kontrakty terminowe, opcje, jednostki udziałowe w funduszach powierniczych), a także sposób ich przekazywania (w czasie rzeczywistym lub opóźnione) spowodowały, że w omawianej ankiecie dostawców danych oceniano w kilku różnych kategoriach (patrz tabela).Oddzielną grupę stanowią tzw. platformy inwestycyjne (trading platforms) przeznaczone do śledzenia na żywo wydarzeń na najważniejszych rynkach finansowych i kapitałowych. Ze względu na wysoką cenę takich systemów korzystają z nich przede wszystkim fundusze inwestycyjne oraz banki, ale nie tylko. Jednostanowiskowe wersje oferowane są także dla zawodowych traderów. Za najlepsze "instytucjonalne" platformy inwestycyjne 1999 roku czytelnicy pisma "Stocks & Commodities" uznali Bloomberg LP, Dow Jones TradeStation i Quotron firmy Reuters, podczas gdy w kategorii systemów dla traderów najwięcej ocen otrzymał serwis kalifornijskiej firmy BMI.NeuroprogramyCoraz powszechniejsze zastosowanie elementów sztucznej inteligencji w analizie rynku kapitałowego sprzyja powstawaniu nowych programów giełdowych wyposażonych w symulatory sieci neuronowych lub systemy eksperckie. Jeszcze kilka lat temu niekwestionowanym liderem w tej dziedzinie był symulator sieci neuronowych BrainMaker, co znajdowało także odbicie w odpowiedziach respondentów ankiety. Efektywne użycie tego programu do analiz giełdowych wymaga jednak podstawowej wiedzy informatycznej i doświadczenia w dziedzinie programowania, co jest raczej rzadkością wśród osób profesjonalnie zajmujących się analizą rynków kapitałowych. Inwestorzy, zwłaszcza indywidualni, coraz częściej wybierają więc rozwiązania mniej zaawansowane, ale łatwiejsze w użyciu. Taką tendencję można także zaobserwować, analizując wyniki ankiety "Stocks & Commodities" za okres kilku ostatnich lat. Za najlepszy program giełdowy z obszaru sztucznej inteligencji amerykańscy inwestorzy po raz kolejny uznali program AIQ TradingExpert. Swoim działaniem przypomina on trochę OmniTradera, ale dodatkowo pozwala na prognozowanie kursów za pomocą sieci neuronowej. Kolejne miejsca w kategorii neuroprogramów i systemów eksperckich zajęły NeuroShell, Statistica oraz wspomniany wcześniej BrainMaker (w wersji pro).Systemy inwestycyjneO ile z najpopularniejszych, uniwersalnych programów do analizy technicznej korzystają przede wszystkim indywidualni inwestorzy traktujący nierzadko grę na giełdzie jako dodatkowe źródło dochodów, o tyle zawodowi traderzy sięgają często po bardziej zaawansowane programy, pełniące funkcje gotowych systemów inwestycyjnych lub umożliwiające ich konstruowanie. Kryterium odróżniające komputerowe systemy inwestycyjne (Trading Systems) od typowych programów analitycznych (Trading analysis software) jest dość płynne i subiektywne, co powoduje, że nierzadko w różnych kategoriach można spotkać ten sam program (np. AIQ TradingExpert). W kategorii systemów inwestycyjnych, i to zarówno w odniesieniu do rynku akcji, jak i kontraktów terminowych, po raz kolejny (siódmy z rzędu!) zwyciężył dobrze znany także w Polsce program Advanced GET.Wysoką ocenę amerykańskich inwestorów otrzymały także programy AIQ Trading Expert, CandlePower 5 oraz zestaw wskaźników technicznych i systemów inwestycyjnych opracowany wspólnie przez znanych ekspertów analizy technicznej - Johna Murphy'ego i Grega Morrisa. Z tego ostatniego pakietu pochodziły prezentowane niedawno na łamach Parkietu formuły klasycznej wersji multiwskaźnika NSync Index.Giełdowe witryny wwwWraz z rosnącą popularnością internetu w szybkim tempie przybywa stron w sieci poświęconych tematyce giełdowej. Za najciekawsze miejsca www subskrybenci pisma "Stocks & Commodities" uznali sieciowe witryny serwisów BIGCHARTS oraz TRADEHARD. W przeciwieństwie do lat ubiegłych wyraźnie spadło natomiast zainteresowanie stronami obsługiwanymi przez producentów programów giełdowych. Najwyżej ocenione przez amerykańskich inwestorów giełdowe strony www zaprezentuję bliżej w następnym odcinku "Komputera na giełdzie".PodsumowanieOmawiając wyniki ankiety pisma "Stocks & Commodities", skupiłem uwagę na tych kategoriach, których produkty są w Polsce znane bądź używane. Z tego powodu pominąłem oprogramowanie do analizy opcji i kontraktów terminowych, programy statystyczne, specjalistyczne programy do obsługi danych, a także pakiety do zarządzania portfelami inwestycyjnymi i finansami osobistymi. Dotyczy to także rankingu firm brokerskich (kategorie akcje i kontrakty terminowe), z których większość świadczy także usługi w trybie online (dwie dodatkowe kategorie).Generalnie można stwierdzić, że preferencje amerykańskich inwestorów w dużej części pokrywają się z ubiegłorocznymi. Dotychczasowi liderzy najczęściej potwierdzili swoje wysokie pozycje. Jedynym "czarnym koniem" okazał się program TeleChart 2000, który uzyskał najwyższe oceny aż w trzech kategoriach. Wyniki ankiety świadczą także o dużej sile przyzwyczajenia amerykańskich inwestorów do używanego programu. Dobrym przykładem jest DOSowy program Pulse, przeznaczony do obsługi portfeli inwestycyjnych. Mimo wycofania go ze sprzedaży przez firmę Equis już ponad 3 lata temu, produkt ten cieszy się nadal dużym uznaniem wśród inwestorów.
KAROL JARZYŃSKI