Po emisji euroobligacji
- Po udanej emisji euroobligacji Ministerstwo Finansów planuje zmniejszenie emisji krajowych papierówdłużnych - powiedział wczoraj Leszek Balcerowicz. Nie podał jednak szczegółów.
Nie wiadomo też, na co zostaną przeznaczone środki ze sprzedaży emisji euroobligacji o wartości 600 mln euro. Wiadomo jedynie, że pieniądze te nie przepłyną przez rynek walutowy i nie trafią na specjalne konto resortu finansów w Narodowym Banku Polskim.- Powiększą one rezerwy NBP - powiedział Edward Basiński, wicedyrektor departamentu długu publicznego MF. Urzędnicy ministerstwa nie odpowiedzieli na pytanie, czy wpływy z emisji zostaną przeznaczone na spłatę części zadłużenia zagranicznego - np. wykup obligacji Brady'ego.Wicepremier L. Balcerowicz uważa, że przeprowadzona przedwczoraj sprzedaż euroobligacji to duży sukces. Ma o tym świadczyć ogromny popyt, 5-krotnie przewyższający pierwotną wartość emisji (400 mln euro). - Oferta była tak opłacalna, że postanowiliśmy zwiększyć pulę o 200 mln euro - mówił wczoraj L. Balcerowicz. Wicepremiera cieszy niska marża ustalona przez rynek na poziomie 82 punktów bazowych powyżej rentowności niemieckich obligacji skarbowych, które były benchmarkiem dla emisji. Marża jest mniejsza niż w przypadku obligacji węgierskich (87 punktów bazowych), a podobna do wyceny stosowanej dla papierów słoweńskich (81 punktów). - Marża naszych euroobligacji jest dużo mniejsza niż dla podobnych papierów emitowanych np. przez Argentynę. Dla nich wynosi 400 punktów. Oznacza to, że Polska została wyceniona jako kraj małego ryzyka. Poziom marży zbliża nas do krajów rozwiniętych, takich jak Grecja - powiedział L. Balcerowicz.Polskie euroobligacje mają rentowność na poziomie 6,24%. Są to papiery o stałym oprocentowaniu (kupon w wysokości 6%) przy rocznej płatności, o 10-letnim terminie zapadalności. Głównymi kupującymi były firmy ubezpieczeniowe, fundusze emerytalne i inwestycyjne oraz banki z krajów UE. Konsorcjum sprzedające papiery składało się z 10 banków z Credit Suisse First Boston i BNP Paribas na czele. Emisja ta "konsumuje" budżetowe plany emisji euroobligacji na ten rok. - Wycena obligacji zastosowana przez poważne międzynarodowe instytucje finansowe kontrastuje z czarną propagandą, jaką mamy w kraju - powiedział L Balcerowicz.
M.CH.