Gwałtowne wahania cen akcji, które wystąpiły zwłaszcza na nowojorskim rynku Nasdaq, sprawiły, że wiele przeprowadzonych w ostatnich dniach pierwotnych ofert publicznych nie spełniło pokładanych w nich nadziei. Wartość niektórych, zamiast spodziewanego wzrostu, prawie natychmiast spadła. Tak było z IPO firmy farmaceutycznej Allos Therapeutics, której akcje wycenione na 18 USD staniały w pierwszym dniu notowań do 13,81 USD. W tym samym czasie walory Artistdirect, o cenie emisyjnej 12 USD, zakończyły sesję na poziomie 7,94 USD, a notowania Trader.com. obniżyły się z 28,56 USD do 17,75 USD.Oczywiście, były też spółki, które obroniły się przed spadkiem cen akcji. Na przykład, IPO Krispy Kreme Doughnuts, wycenione na 18 USD ? 20 USD za akcję osiągnęło, mimo załamania na Nasdaq, wzrost do 36,75 USD. Nieznacznie podniosła się też cena walorów MetLife ? firmy macierzystej towarzystwa ubezpieczeniowego Metropolitan Life Insurance. Wprawdzie przeważnie były to przedsiębiorstwa nie zaliczane do wrażliwego na wahania notowań sektora high-tech, ale wśród szczęśliwców znalazły się także niektóre firmy związane z ?nową gospodarką?.Ogólne wrażenie było jednak zdecydowanie negatywne i dlatego nie mogą dziwić wątpliwości wielu spółek, czy w obecnych warunkach warto przeprowadzać w zapowiedzianych terminach pierwotne oferty publiczne. W samym kwietniu planowano na Wall Street IPO o łącznej wartości 9,57 mld USD, nie licząc oferty jednostki AT&T, wyspecjalizowanej w usługach bezprzewodowych, której wartość może osiągnąć 13 mld USD. Niektóre firmy zmniejszają rozmiary IPO lub odkładają je na później, inne śledzą rozwój sytuacji na rynku, starając się podjąć optymalne decyzje. Podobnie jak spółki amerykańskie, zachowują się firmy z Europy oraz innych części świata, przy czym szczególną ostrożność ze zrozumiałych względów wykazują przedsiębiorstwa internetowe.

A.K.