Wczorajszy spadek indeksu potwierdził, że rynek nie jest na razie przygotowany do zainicjowania wyraźniejszej zwyżki. Skutecznym sygnałem zapowiadającym możliwość pogorszenia koniunktury okazał się powrót w obręb długoterminowego kanału wzrostowego, którego górny przedział znajdujący się na wysokości ok. 22 000 pkt. stanowi obecnie jeden z najważniejszych poziomów oporu dla prób wzrostowych. W tej sytuacji należy w najbliższym czasie brać pod uwagę możliwość kolejnego pogłębienia zniżki, chociaż w takim wariancie warto uwzględnić wsparcie, jakie znajduje się na poziomie ok. 20500 pkt. W tym rejonie znalazło się bowiem dno z połowy lutego br. oraz ostatni lokalny dołek. Skuteczna obrona tego ograniczenia stworzy szansę na utrzymanie na rynku trendu bocznego, ale z kolei jego pokonanie może zaowocować przyspieszeniem dynamiki spadków.Brak jest także pozytywnych symptomów ze strony wskaźników technicznych, które po krótkich ruchach wzrostowych powróciły do trendów spadkowych, zwiększając jednocześnie dynamikę zniżki. W przypadku niektórych z nich, jak chociażby MACD czy ROC, niekorzystny obraz uzupełnia także to, że sytuacja taka ma miejsce poniżej poziomów równowagi.

Jacek BuczyńskiBM PBK S.A.