Znaczna przecena spółek z sektora IT na wtorkowych notowaniach ciągłych oraz kontynuacja korekty na Nasdaq zapowiadały dalsze spadki również na warszawskim parkiecie. Tymczasem większość akcji zanotowała wzrost, a spółki z sektora teleinformatycznego trzymały się nadzwyczaj dzielnie. Pomimo nieznacznej poprawy nastrojów, sytuacja na parkiecie w dalszym ciągu nie napawa optymizmem. Już podczas notowań ciągłych powrócił marazm i powolne wyprzedawanie walorów. W najbliższym czasie nie należy się spodziewać większego ożywienia na parkiecie. Nie widać kapitału, który byłby w stanie wynieść indeks WIG powyżej 22 tys. punktów, gdzie znajduje się silny opór. Jeżeli korekta na Nasdaq nie przybierze na sile mało prawdopodobny wydaje się spadek WIG poniżej poziomu 20 700?20 500 pkt, czyli w okolicach szczytu z 1994 r. Wybicie z tak określonego trendu horyzontalnego może nastąpić dopiero po opublikowaniu wyników finansowych spółek za I kwartał oraz innych danych makroekonomicznych. Dane te w dużo mniejszym stopniu będą miały znaczenie dla spółek internetowych, dla których przynajmniej w najbliższym czasie wyrocznią będzie Nasdaq.Wczorajsze upłynnienie złotego, obok podnoszonych kwestii, wpłynie także na oczekiwania inflacyjne uczestników rynku, dając sygnał, że cel inflacyjny RPP pozostaje realny. Większe wahania kursów zmuszą także część uczestników rynku walutowego do zabezpieczania się przed niespodziewanymi wahaniami waluty. Może to być szansa na ożywienie rynku kontraktów terminowych na kursy walut obcych, notowanych na GPW.