Wyprzedaż na światowych giełdach

Piątkowe załamanie na nowojorskich giełdach, kiedy Dow Jones stracił na wartości 5,66%, a wskaźnik rynku Nasdaq obniżył się aż o 9,67%, wywołało w poniedziałek falę bardzo silnych spadków na całym świecie. Na pierwszy ogień poszły giełdy dalekowschodnie, gdzie pozbywano się głównie spółek high-tech. Tokijski Nikkei 225 stracił wczoraj 6,98%, a indeks giełdy w Hongkongu ? Hang-Seng obniżył się aż o 8,55%, co było jego największym spadkiem od czasu wybuchu kryzysu azjatyckiego jesienią 1997 r.W naszym regionie również nastąpiła masowa wyprzedaż akcji, szczególnie przez inwestorów zagranicznych, którzy posiadali walory spółek high-tech. Budapeszteński BUX spadł o 4,55%, praski PX-50 o 4,68%, a moskiewski RTS o 7,84%.W Europie Zachodniej dzień zaczął się także od silnych spadków i główne indeksy traciły już po kilka procent. Jednak po południu, gdy otworzyły się giełdy w USA, zaczęły odrabiać straty. Ostatecznie londyński FT-SE 100 obniżył się o 2,97%, frankfurcki DAX o 0,38%, a paryski CAC-40 nieznacznie wzrósł, o 0,19%.Zaraz po rozpoczęciu sesji na Nasdaq notowania zaczęły dalej spadać. Jednak po chwili znaleźli się chętni do kupowania akcji i do godz. 18.00 naszego czasu indeks zyskał 3,45%. W tym samym czasie Dow Jones wzrósł o 0,9%.? Piątkowa panika została wywołana przede wszystkim wiadomościami o inflacji. Należy jednak zauważyć, że dane te nie były katastrofalne, lecz po prostu gorsze, niż się spodziewano. Reakcja inwestorów świadczy o bardzo dużej nerwowości ? powiedział PARKIETOWI Dhaval Joshi, analityk z londyńskiego biura Société Générale. Podkreślił przy tym, że silna korekta na Nasdaq jest przez wielu uczestników amerykańskiego rynku kapitałowego mile widziana. ? Alan Greenspan wielokrotnie mówił o przewartościowaniu akcji, a spółki high-tech, z bardzo wysokimi wskaźnikami C/Z, były zagrożeniem dla stabilności gospodarki ? uważa londyński specjalista.

Prognozując najbliższą przyszłość Nasdaq, uważa on, że na rynku dojdzie do sporych wahań i zniknie tzw. gorączka internetowa. ? Inwestorzy będą bardziej selektywnie kupować akcje. Nie wystarczy mieć w nazwie tylko ?.com?. Na pewno dobre perspektywy będą miały firmy świadczące usługi B2B. Natomiast cykl koniunkturalny sugeruje, że w Stanach Zjednoczonych dojdzie do spadku popytu wewnętrznego i firmy internetowe, które nastawią się na obsługę klientów indywidualnych, np. e-commerce mogą mieć poważne kłopoty ? uważa Dhaval Joshi.? Spadki dosięgają teraz spółek, które mają wysoki wskaźnik C/Z, a więc firm high-tech z Nasdaq. Nie zapominajmy, że Nasdaq, który w latach 90. rósł rocznie zazwyczaj o kilkanaście procent, nagle jesienią ub.r. wystrzelił w górę. Ta korekta jest zdrowa dla rynku ? powiedział PARKIETOWI Trevor Greetham z Merrill Lynch. ? Bardzo ważne będzie posiedzenie Fed w maju, gdy prawdopodobnie zostaną podniesione stopy o 0,25 pkt. proc. Świadczą o tym piątkowe dane dotyczące inflacji. Teraz inwestorzy będą raczej zwracać się ku spółkom reprezentującym tzw. starą gospodarkę ? dodał.

Ł.K.