Próba ratowania wiedeńskiej giełdy
Nowa Europejska Giełda (Newex) ma rozpocząć działalność jesienią, ale już teraz pomysł utworzenia takiego rynku wywołuje wiele kontrowersji.
Newex ma być spółką joint venture o równych udziałach giełd z Frankfurtu i Wiednia, a jego celem jest przyciągnięcie spółek typu blue chip z Rosji, Polski, Węgier i Czech. Początkowo miałoby na niej być kilkadziesiąt firm, których akcje byłyby notowane równolegle na Neweksie i na swoich krajowych giełdach.Twórcy Neweksu zapewniają, że utworzenie nowego rynku nie jest wymierzone w giełdy z sąsiednich krajów, a wręcz przeciwnie ? będzie on przyciągał zachodnioeuropejskich inwestorów zainteresowanych spółkami ze wschodniej i środkowej Europy. Wschodnioeuropejskie giełdy mają jednak co do tego wątpliwości. Obawiają się, że powodzenie Neweksu oznaczałoby znaczny spadek płynności na krajowych rynkach. ? Jeśli ten projekt uda się zrealizować, w co wątpię, to spowolniłby on naturalny rozwój naszej giełdy ? powiedział gazecie ?Financial Times? Wiesław Rozłucki.Prezes GPW, podobnie jak szefowie innych giełd w tym regionie, obawia się, że Newex spowodowałby wyprowadzenie blue chips z tych rynków, a wraz z nimi odeszliby zagraniczni inwestorzy, którzy obecnie generują ok. 1/3 obrotów w Warszawie. Poza tym wydaje się dziwne, że giełda mniejsza od warszawskiej chce być regionalnym centrum. Z najnowszych danych Federacji Europejskich Giełd wynika, że w lutym obroty w Wiedniu wyniosły 1,3 mld euro, a w Warszawie 2,29 mld euro. Kapitalizacja wiedeńskiej giełdy wynosiła na koniec lutego 31,49 mld euro, a warszawskiej 37,23 mld euro.Frankfurt i Wiedeń nalegają jednak na utworzenie Neweksu, którego kapitał początkowy ma wynieść 10 mln euro i ma on uatrakcyjnić inwestowanie we wschodniej Europie i zwiększyć płynność na tych rynkach. Twórcy tego pomysłu wymieniają dwa koronne argumenty. Po pierwsze, Newex będzie stosował wypróbowaną technologię, a mianowicie system Xetra z Deutsche Börse, który po fuzji Londynu z Frankfurtem ma stać się ?europejskim standardem?, a rozliczeń transakcji dokonywałby Clearstream (wspólne przedsięwzięcie Deutsche Börse i Cedel International). Po drugie zaś, Newex duży nacisk kładłby na jakość i przejrzystość notowanych na nim spółek. Z wstępnych deklaracji wynika, że nowa giełda chciałaby uzyskać 20-proc. udział w obrocie rosyjskimi akcjami, ale poniżej 10% w obrotach papierami polskich, węgierskich i czeskich spółek.Prezes wiedeńskiej giełdy Erich Obersteiner nie ukrywa, że Newex byłby dla jego firmy wielką szansą znalezienia rynkowej niszy, która pozwoliłaby jej przetrwać proces konsolidacji większych europejskich giełd. W ostatnich miesiącach wiele austriackich spółek technologicznych wybierało do przeprowadzenia publicznych ofert raczej frankfurcki Neuer Markt czy brukselski Easdaq niż Wiedeń, który cierpi na niską płynność i nie interesują się nim duzi międzynarodowi inwestorzy.Wiadomo jednak, że już teraz dużo czołowych spółek z Polski i z innych krajów środkowoeuropejskich notuje swoje akcje w Londynie i wielu uczestników rynku wątpi w potrzebę tworzenia jeszcze jednej platformy obrotu akcjami z tego regionu. Łączenie europejskich giełd jest obiektywną koniecznością, ale wydaje się, że nie wszystkie próby konsolidacji mają sens.
J.B.