Duże roszady w portfelach inwestorów na Węgrzech

Nadal spadki przeważają na giełdach w naszym regionie, co wiąże się z globalnymi obawami dotyczącymi stóp procentowych w USA. Wczoraj wyraźnie obniżyły się budapeszteński BUX i moskiewski RTS. Nie zmienił się w ogóle praski PX 50, ponieważ jego spadek zahamował popyt na akcje Komercni Banka.

BudapesztPod znakiem dużych wahań notowań przebiegła pierwsza w tym tygodniu sesja na parkiecie budapeszteńskim. ? Wygląda na to, że duzi inwestorzy dokonywali zmian w swoich portfelach i korzystały z tego mniejsze spółki ? powiedział Reutersowi Daniel Tarjanyi, makler z WestLB. Przykładem tego mógł być wzrost notowań spółki spożywczej Humet, która planuje sprzedawać swoje produkty w Stanach Zjednoczonych czy firmy branży tekstylnej Pannon-Flax. Wczoraj większy obrót niż na akcjach tych spółek zanotowano tylko na walorach koncernu telekomunikacyjnego Matav i firmy z branży detalicznej Fotex, których walory staniały, ponieważ dotknęła je akurat redukcja w portfelach. Ostatecznie BUX spadł o 1,02% do 8215,60 pkt., a silną podaż zanotowano pod koniec sesji, gdy nadeszły wiadomości o niższych otwarciach indeksów amerykańskich.PragaDość rzadko spotykana sytuacja miała miejsce w poniedziałek na praskiej giełdzie papierów wartościowych. Główny tamtejszy indeks PX 50 w ogóle się nie zmienił i zakończył dzień na poziomie 579,1 pkt., takim samym jak w piątek. Początek sesji tego nie zapowiadał, ponieważ w reakcji na globalną dekoniunkturę indeks tracił już 1%, jednak później dzięki popytowi na walory jednej spółki ? Komercni Banka ? zaczął odrabiać straty. Akcje czołowej czeskiej instytucji finansowej zdrożały o 3,6%, choć analitycy nie doszukiwali się w tym żadnych czynników o charakterze fundamentalnym. ? Dopóki nie uspokoi się nerwowa sytuacja na największych światowych giełdach, związana z obawami dotyczącymi stóp procentowych, nie ma co liczyć na poprawę sytuację na naszym rynku ? powiedział agencji Reutera Richard Skacel, makler z praskiego biura Raifeissen Capital & Investments.MoskwaWczoraj po raz czwarty z rzędu staniały akcje na rynku rosyjskim. Wskaźnik RTS spadł tym razem o 3%, do 184,78 pkt. Znów obniżyły się obroty, które wyniosły tylko 21,6 mln USD. ? Wprawdzie na rynku nie ma paniki, jednak patrząc realnie na obecną sytuację, małe są szanse wzrostu. Jesteśmy bardzo uzależnieni od wydarzeń na giełdach amerykańskich, a ich perspektywy są coraz gorsze ? powiedział Reutersowi Siergiej Szejkow, szef ds. sprzedaży w moskiewskim biurze Centreinvest Securities. W tych okolicznościach inwestorzy zignorowali lokalne wiadomości mogące wpłynąć na zwyżkę cen akcji. Wśród nich znalazły się wzrost rezerw rosyjskiego banku centralnego oraz postęp na scenie politycznej, jeśli chodzi o formowanie nowego rządu.

Kolumnę redagują: ŁUKASZ KORYCKI i ANDRZEJ KRZEMIRSKI