Niepewna przyszłość globalnych akcji
Niedawna decyzja szwajcarskiego banku UBS o wprowadzeniu papierów na nowojorską giełdę w postaci tzw. globalnych akcji wywołała dyskusję na temat przyszłości amerykańskich kwitów depozytowych ADR.
Chodzi po prostu o to, czy takie jednolite globalne akcje nie spowodują upadku rynku ADR-ów, a jest to rynek olbrzymi, gdyż jego wielkość szacuje się na 750 mld USD. UBS jest pierwszym międzynarodowym bankiem, który wyemitował globalne akcje i uważa się za pioniera w tej dziedzinie. Akcje będące w globalnym obrocie symbolizują globalny zasięg UBS? ? powiedział jego prezes Marcel Ospel.Rynek ADR-ów na pierwszy rzut oka wydaje się już przestarzały i niewydajny. J.P. Morgan przeprowadził pierwszy program ADR-ów w 1927 roku, aby umożliwić Amerykanom inwestowanie w brytyjską sieć handlową Selfridge?s. Od tego czasu setki zagranicznych spółek zamieniało swoje akcje w ADR-y denominowane w dolarach, aby pozyskać kapitał z rynku Stanów Zjednoczonych.Koszt międzynarodowych rozliczeń może być wyższy w przypadku ADR-ów niż globalnych akcji, a ponadto te ostatnie mogą być w obrocie przez całą dobę i na całym świecie w przeciwieństwie do ADR-ów. Wraz z globalizacją rynków finansowych i rosnącą liczbą międzynarodowych fuzji i przejęć powinna nasilać się potrzeba wprowadzenia jednego rodzaju papierów wartościowych dostępnego dla inwestorów na wszystkich giełdach.? Globalne akcje mają tę wyraźną przewagę, że wszędzie można kupić papiery Celanese bez pośredników ? mówił Perry Premdas, dyrektor finansowy Celanese, gdy w październiku ubiegłego roku akcje tej spółki były wprowadzane na nowojorską giełdę.Okazuje się jednak, że taki entuzjazm wcale nie jest powszechny. Dotychczas jedynie DaimlerChrysler, właśnie Celanese ? spółka chemiczna i UBS wyemitowały globalne akcje. A z drugiej strony, Bank of New York szacuje, że już ponad 500 nieamerykańskich spółek jest notowanych pod postacią ADR-ów na giełdach w Stanach Zjednoczonych. Obrót nimi w minionej dekadzie rósł średniorocznie o 22%.ADY-y okazują się bardziej elastyczne od globalnych akcji. Jedną z przyczyn, dla których Novartis wybrał ADR-y, było to, że przepisy szwajcarskiej giełdy uniemożliwiały split jego akcji do poziomu porównywalnego z odpowiednikami tej spółki w USA. W przypadku ADR-ów wystarczy odpowiednio ustalić stosunek konwersji. Niższe koszty rozliczeń też nie mają większego znaczenia. Z analizy J.P. Morgan wynika, że przy programach ADR-ów o dużej płynności zwiększają one obciążenia emitenta jedynie o 8%.Natomiast amerykańskie obroty akcjami DaimlerChryslera wyniosły w zeszłym roku 15 mld USD, wobec 45 mld USD na ADR-ach BP Amoco, która powstała w wyniku równie ambitnej transatlantyckiej fuzji. Wolumen obrotów globalnych akcjami UBS wynosi 33 tys., a program ADR--ów dla tej spółki przewidywał 200 tys. dziennie. Rzecz w tym, że dla amerykańskich inwestorów globalne akcje nie są amerykańskim papierem, a ADR-y owszem.Nie potwierdza się też argument, że globalne akcje ułatwiają zagranicznym spółkom fuzje i przejęcia w USA. Vodafone kupił AirTouch, a BP-Amoco bez globalnych akcji.
J.B.