Rozczarowanie i próby wyjścia z impasu
Działająca od czterech lat giełda Easdaq zawiodła nadzieje założycieli, którzy liczyli, że zdobędzie ona wiodącą pozycję na europejskim rynku papierów wartościowych. Pomimo serii niepowodzeń, instytucja ta próbuje zreorganizować działalność, aby sprostać coraz ostrzejszej konkurencji.Czteroletnia historia utworzonej w Brukseli giełdy Easdaq wykazała, jak trudno jest znaleźć optymalny kształt dla instytucji, która ma ambicje, by stać się głównym ośrodkiem handlu akcjami w skali europejskiej. Jak podkreśla ?The Wall Street Journal Europe?, moment powołania do życia Easdaq w 1996 r. był właściwie wybrany, zważywszy na rosnące zainteresowanie Europejczyków lokowaniem oszczędności w papiery wartościowe oraz postępującą integrację gospodarki w ramach UE. Wprawdzie giełda ta jako pierwsza zaczęła oferować usługi w skali europejskiej, nie udało się jej zdobyć wiodącej pozycji na rynku europejskim.Zdaniem ekspertów, błędem było ulokowanie Easdaq w Brukseli, która jest, co prawda, stolicą UE, ale odgrywa drugorzędną rolę jako ośrodek finansowy. Ponadto od początku istnienia zbagatelizowano znaczenie inwestorów indywidualnych, skupiając uwagę na obsłudze inwestorów instytucjonalnych.Szczególnie dotkliwym ciosem dla Easdaq okazały się podjęte przez czołowe giełdy europejskie próby, aby doprowadzić do scalenia rynku kapitałowego. Najbardziej wymownymi przykładami takich działań są porozumienie w sprawie połączenia parkietów w Paryżu, Amsterdamie i Brukseli oraz planowane utworzenie giełdy iX przez giełdy londyńską oraz frankfurcką.Na domiar złego, nie sprawdziły się przewidywania, że Easdaq będzie pełnić rolę nowojorskiego rynku Nasdaqa dla europejskich spółek najnowszej technologii i obiecujących perspektywach rozwojowych. Lukę tę wypełniły bowiem szybko giełdy znane jako Euro.NM, wśród których największe to niemiecki Neuer Markt i francuski Nouveau Marche. Zdystansowały one Easdaq pod względem liczby notowanych spółek. Górują też nad nim, jeżeli chodzi o nowoczesność systemu dokonywania i rozliczania transakcji, gdyż cieszą się poparciem finansowym swych potężnych partnerów, takich jak Deutsche Börse.Chociaż specjaliści nie wróżą giełdzie Easdaq pomyślnej przyszłości, to jej największy udziałowiec ? firma Knight Securities ? podjęła usilne starania, aby wprowadzić nowoczesny, elektroniczny system operacyjny oraz ? wyprzedzając jego inaugurację ? rozszerzyła działalność na handel akcjami notowanymi na innych rynkach. Zabiegi te napotykają jednak trudności, gdyż wprowadzenie nowego systemu opóźnia się, a dotychczasowy jest za mało wydajny, aby obsłużyć rosnące ostatnio obroty.
A.K.