Ceny ropy w Londynie podczas porannej sesji w środę wzrosły o 3 proc. do ponad 32 USD za baryłkę, ale potem nieznacznie spadły. Baryłka ropy Brent w transakcjach na grudzień kosztowała rano w Londynie ponad 32 USD, ale potem jej cena spadła. Po godz. 13. płacono za nią 31,95 USD.Cena ropy na giełdzie w Nowym Jorku w transakcjach elektronicznych w porównaniu z wtorkiem wzrosła o 93 centy, do 33,92 USD za baryłkę. Rynek zareagował wzrostem cen na opublikowane we wtorek dane American Petroleum Institute (API) o niespodziewanym spadku zapasów ropy i produktów destylowanych w USA.Z najnowszego raportu API wynika, że w ub. tygodniu amerykańskie zapasy ropy niespodziewanie spadły o 3,11 mln baryłek (1 proc.), do 280,7 mln. Tym samym, znalazły się one na poziomie niewiele wyższym od odnotowanego na początku sierpnia minimum 279,0 mln baryłek - najniższym od 24 lat. Analitycy spodziewali się tymczasem, że zapasy ropy wzrosną w tym okresie o 2,2-3,1 mln baryłek. Rynek został również zaskoczony nieoczekiwanym spadkiem rezerw produktów destylowanych, w tym oleju opałowego. Zmalały one w ub. tygodniu o 540 tys. baryłek i wynoszą obecnie 112,7 mln. Tu analitycy przewidywali wzrost o 300-900 tys. baryłek. Zmalał też import ropy - o 967 tys. baryłek dziennie, do 8,25 mln. Jest to najniższy poziom od 28 lipca tego roku. Złą informacją dla rynków paliw jest też wypowiedź ministra obrony Iranu admirała Ali Shamkhaniego, który wzywa kraje islamskie do poparcia Palestyńczyków w ich walce z Izraelem i użycia ropy naftowej jako broni. Doniósł o tym środowy "Financial Times".(PAP)