W ubiegłym tygodniu strony podpisały porozumienie, dając sobie dodatkowe 60 dni na dalsze negocjacje. Jak widać, mogą być one bardzo burzliwe i wciąż wpływać na sytuację rynkową, zatem nie należy lekceważyć tego czynnika ryzyka. Z drugiej jednak strony powrót do otwartego konfliktu nie leży w interesie żadnej ze stron.
Na początku tygodnia rynki poruszają się bez wyraźnego kierunku. W piątek w USA przypadał dzień wolny, a powrót amerykańskich inwestorów po dłuższym weekendzie może sprzyjać większej zmienności. W tym tygodniu w kalendarium makroekonomicznym warto zwrócić uwagę na jutrzejsze wstępne dane PMI, obrazujące koniunkturę gospodarczą w największych gospodarkach w mijającym miesiącu.
Dodatkowo istotne będą dane z USA wpływające na oczekiwania dotyczące dalszej ścieżki stóp procentowych. W czwartek opublikowany zostanie preferowany przez Fed wskaźnik inflacji PCE, a w piątek indeks Uniwersytetu Michigan, odzwierciedlający oczekiwania inflacyjne.
Dolar pozostaje silny po ubiegłotygodniowym posiedzeniu Fed, a kurs EUR/USD znajduje się poniżej 1,15. Jastrzębi przekaz ze strony amerykańskich bankierów centralnych sprowadził notowania złota poniżej 4200 USD, jednak dziś wracają one nieznacznie powyżej tego poziomu.
Choć połowa członków Fed, którzy przedstawili swoje prognozy, spodziewa się podwyżki stóp przed końcem roku i taki scenariusz wycenia rynek, wzrost kosztu pieniądza w USA wcale nie musi się zmaterializować. Spadek notowań ropy powinien bowiem poprawiać perspektywy inflacji. Baryłka WTI od ubiegłego tygodnia oscyluje wokół poziomu 75 USD.
Silny dolar przyczynia się do odpływu kapitału od złotego. Kurs EUR/PLN wzrósł do poziomu 4,27.
US500.f; D1