Dwa duże debiuty na GPW, podwyżka stóp przez RPP i odczyt inflacji w USA to trzy kluczowe wydarzenia minionego tygodnia. Grupa Pracuj zadebiutowała na minusie, a STS na plusie. Polskie władze monetarne podniosły stopy o 50 pkt baz., a więc tak jak oczekiwał rynek. Z kolei CPI za oceanem wyniósł 6,8 proc. rok do roku, czyli tak jak się spodziewano. W tzw. międzyczasie zmalały obawy związane z omikronem, zwłaszcza gdy doradca Białego Domu – dr Anthony Fauci – zasugerował, że nowa mutacja może być mniej groźna od delty. Żadne z tych wydarzeń nie zaprosiło św. Mikołaja do Warszawy. Główne indeksy naszej giełdy pozostają w fazie korekty, a ryzyko jej pogłębienia zdaje się być takie samo jako szansa na krótkoterminowe zwyżki.

Patrząc przez pryzmat szerokiego rynku, kluczowe jest to, że WIG utrzymał się powyżej średniej z 200 sesji. Jej linia przebiega obecnie na poziomie 66 573 pkt, a więc w piątkowe popołudnie była 2000 pkt poniżej notowań indeksu. Kurs jest w klinczu między średnimi z 50 i 200 sesji i dopiero pokonanie jednej z nich powinno zainicjować silniejszy ruch, zgodny kierunkiem wybicia. Niepokojąco wygląda to, że szybsza średnia zaczęła opadać, co zwiększa ryzyko, że niebawem zobaczymy na wykresie WIG-u formację krzyża śmierci. Jak pokazuje poniższe zestawienie „Niedźwiedzi tygodnia", takie formacje pojawiły się już na wykresach kilku spółek.

W przypadku WIG20 wspomniane średnie również zaczęły się do siebie zbliżać, a co gorsza – notowania indeksu nie mogą oddalić się od dwusetki. Rynek balansuje na granicy hossy i bessy, a w minionym tygodniu nie pomogły mu banki. WIG reprezentujący ten sektor zareagował spadkiem na decyzję RPP, co pokazuje, że rynek oczekiwał większego zacieśniania polityki monetarnej.

Dodajmy, że podobnie jak wykres WIG20 wygląda wykres indeksu maluchów. SWIG80 porusza się wzdłuż średniej 200-sesyjnej w pobliżu okrągłego poziomu 20 000 pkt i mimo relatywnie niższej płynności wciąż nie przyciągnął do siebie sezonowego przypływu kapitału.

Fakt, że WIG trzyma się nad średnią z 200 sesji, to zasługa mWIG40, który pod kątem analizy technicznej pozostaje najlepiej wyglądającym indeksem. W wyniku ostatniej korekty przebił tylko średnią z 50 sesji i w ostatnich dniach poruszał się w bok tuż pod jej linią. Do dwusetki ma natomiast wciąż całkiem daleko, bo 360 pkt.

Konkluzja jest więc taka, że polski rynek akcji jest w fazie zawieszenia. Kluczowe średnie są bronione, ale nie widać impulsów do wyjścia na wyższe poziomy. Optymizmem może napawać to, że S&P 500, a więc globalny barometr giełdowych nastrojów, trzyma się blisko swojego rekordu. Jeśli wyznaczy nowy, być może zachęci do zwyżek rynki wschodzące. Wówczas rajd św. Mikołaja mógłby się zacząć z lekkim opóźnieniem.