Reklama

Polska nie jest na pierwszej linii wśród państw odczuwających problemy Chin

Problemy chińskiego przemysłu i konsumentów będące skutkiem epidemii koronawirusa mogą najmocniej odczuć oczywiście te gospodarki, które są najbardziej związane z Chinami poprzez handel, inwestycje czy ruch turystyczny.
Polska nie jest na pierwszej linii wśród państw odczuwających problemy Chin

Foto: AFP

Spadek popytu w Państwie Środka uderzyłby m.in. w USA, których eksport do Chin wynosił w 2018 r., według danych Banku Światowego, 156 mld USD. Więcej do stracenia od nich mają jednak Japonia i Korea Płd. Import z Japonii do Chin sięgał w 2018 r. 180 mld USD, a z Korei Płd. – 204 mld USD. W pierwszej piątce największych eksporterów do Chin były też wówczas: Niemcy (106 mld USD) i Australia (105 mld USD). Chiński przemysł jest głównym odbiorcą wielu australijskich surowców. Zagrożone mogą być również inne gospodarki, które są znacznie uzależnione od eksportu surowców, jak: Brazylia, Rosja czy Arabia Saudyjska. Polski eksport do ChRL wynosił w 2018 r. zaledwie 3,6 mld USD (przy imporcie sięgającym 20,9 mld USD). Był więc mniejszy niż import do: Chin z Czech, Węgier czy Izraela. Więcej niż do Chin eksportowaliśmy wówczas choćby na Litwę. To czyni nasz kraj stosunkowo mało zależnym od handlu z Chinami. Skutki spowolnienia gospodarczego w Państwie Środka możemy jednak odczuć pośrednio, np. jeśli przełoży się ono na bardziej znaczące spowolnienie w Niemczech.

Tylko 29zł miesięcznie!

Skorzystaj z promocji i czytaj dalej.

Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama