Parkiet TV

Rynek surowców wciąż z potencjałem

Złoto może wrócić powyżej 2000 USD za uncję - powiedziała Dorota Sierakowska, analityczka DM BOŚ w Parkiet TV w rozmowie z Przemysławem Tychmanowiczem.
Foto: parkiet.com

Metale szlachetne złapały ostatnio zadyszkę. Czy to zwykła korekta, a może poważniejszy sygnał ostrzegawczy?

Moim zdaniem korekta, którą widzimy w ostatnich dniach jest zupełnie czymś naturalnym i można było się tego spodziewać. Proszę zwrócić uwagę, że notowania złota wcześniej rosły praktycznie bez przerwy przez dwa miesiące. Patrząc też przez pryzmat analizy technicznej można było dostrzec, że rynek też wpadł w obszar wykupienia. Również psychologiczny poziom 1900 USD za uncję był dobrym pretekstem do korekty. Można wręcz powiedzieć, że wszystko przebiegło książkowo. Notowania cofnęły się do ważnego wsparcia w okolicach 1860 USD. Tam znowu nastąpiło odbicie. To, co na razie więc widzimy na rynku złota, jest przerwą przed powrotem do trendu wzrostowego. Warto jednak pamiętać, że krótkoterminowo może być jeszcze sporo zawirowań chociażby tych związanych z amerykańskim odczytem inflacji.

A co z dłuższą perspektywą? Jest szansa, że złoto wróci powyżej 2000 USD za uncję?

Myślę, że jest to bardzo realne. Przede wszystkim mamy cały czas dużo pieniądza w obiegu. Mamy inflację, która jest podwyższona i na razie nie zanosi się na to, by ta sytuacja miała się zmienić. To są te czynniki, które powinny wspierać notowania złota. Pamiętajmy też, że złoto na przełomie 2020 i 2021 radziło sobie relatywnie słabo na tle innych surowców. W oczach inwestorów nie było ono aż tak atrakcyjne, jak inne instrumenty jak chociażby kryptowaluty. Ten rynek zabrał część zainteresowania złotem. Uważam jednak, że teraz, kiedy na kryptowalutach sytuacja staje się coraz bardziej nerwowa, a w przypadku innych aktywów też pojawiają się pytania o perspektywę dalszego wzrostu, to rynek złota wydaje się być atrakcyjną alternatywą.

Rynek złota czy generalnie rynek metali szlachetnych?

Moim zdaniem ogólnie cały rynek metali szlachetnych jest ciekawy i może jeszcze kontynuować zwyżki. Oczywiście złoto na tle innych metali szlachetnych jest dość specyficzne. Jest ono w dużo mniejszym stopniu wykorzystywane w przemyśle. A to właśnie wykorzystywanie w przemyśle srebra, platyny czy palladu napędzało ich wzrost cen i to też sprawia, że nadal mają one dobre perspektywy pod względem fundamentalnym. Rynek złota powinien jednak rosnąć pod wpływem innych czynników. Mamy tutaj popyt typowo inwestycyjny, zabezpieczenie się przed inflacją, ale też tradycyjny popyt, który można zaobserwować w Indiach czy Chinach. Te kraje w ubiegłym roku znacząco obniżyły import złota, ale w tym roku sytuacja zaczyna wracać do normalności. To może być bardzo ważny czynnik, który będzie pozytywnie wpływał na złoto. Myślę jednak, że każdy z metali szlachetnych ma przed sobą ciekawe perspektywy.

Czy podobną historię mamy z miedzią, która w ostatnim czasie oddała część zwyżek?

Na razie wiele wskazuje, że w przypadku miedzi również mamy do czynienia tylko z korektą. Fundamenty nadal bowiem pozostają korzystne dla miedzi. Popyt ze strony Chin od ponad roku jest bardzo duży i oczywiście wynika z podnoszenia się chińskiej gospodarki po wcześniejszym uderzeniu pandemii. Warto natomiast zwrócić uwagę, że ten popyt też nieco wyhamował. Wyższe ceny miedzi na globalnym rynku uderzyły w przemysł chiński i to odbija się na imporcie miedzi. Dodatkowo mamy dość niepokojącą sytuację od strony podażowej. Na rynku miedzi ze względu na pandemię zaniechano wielu inwestycji, czy to wydobywczych czy związanych z modernizacją kopalń, które wcześniej były planowane. To budzi obawy o to, że tempo wzrostu wydobycia na rynku miedzi będzie znacznie mniejsze niż oczekiwano wcześniej. To może być problem w ciągu kilku lat. Trzeba też pamiętać, że miedź jest surowcem wykorzystywanym nie tylko w tradycyjnych branżach, które są trzonem globalnej gospodarki. Jest ona także wykorzystywana w bardziej nowoczesnych branżach, jak chociażby w samochodach elektrycznych. To będzie w dłuższym terminie napędzało ceny surowca. Mamy na tym rynku jednak też dwie niewiadome. Jest to recykling miedzi. Im wyższe będą ceny tym większa będzie skłonność do tego, aby stare rzeczy poddawać recyklingowi i znowu wypuszczać je na rynek. Drugą niewiadomą jest poziom zapasów w Chinach. Tam ostatnio pojawiły się informacje, że Państwo Środka chce w jakiś sposób przyczynić się do wyhamowania wzrostu cen miedzi na globalnym rynku. Jednak przy tak dużym rynku i podaży, która jest skoncentrowana w innych obszarach na świecie, Chinom ciężko będzie wpłynąć na wzrost cen. Natomiast mogą próbować to zrobić, jeśli posiadają duże zapasy o których nie wiadomo ze względu na brak raportowania.

Ten rok przyniósł także znaczny wzrost cen towarów. Ten trend będzie kontynuowany?

Hossa na tym rynku jest teraz poddana próbie. Analogicznie do rynku miedzi mamy duży popyt ze strony Chin. W niektórych częściach świata możemy mieć natomiast do czynienia z dużą produkcją. W kolejnych okresach dużo będzie więc zależało od pogody na terenach uprawnych. Ostatnie doniesienia ze Stanów Zjednoczonych wskazują, że susze krzyżują plany rolników i być może plony nie będą jednak tak duże, jak tego oczekiwano.

Czy więc w obecnej fazie cyklu koniunkturalnego inwestycja w surowce i towary to nadal dobry pomysł?

Patrząc ogólnie na rynek, wydaje mi się, że jest on nadal bardzo atrakcyjny. Oczywiście nie wszystkie surowce i towary mają w tym momencie duży potencjał wzrostu, to jednak, patrząc na rynek jako całość, można powiedzieć, że jest on relatywnie ciekawy pod kątem fundamentalnym.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.