REKLAMA
REKLAMA

Nawigacja

Prosta recepta na życie w luksusie czy inżynieria finansowa dla naiwnych?

Co pewien czas opinią publiczną wstrząsają informacje o wielkich aferach finansowych, z setkami lub tysiącami poszkodowanych i milionami utraconych pieniędzy. Czy bohaterem kolejnych będzie firma Flexworld? To zależy, czy rzeczywiście otwiera przed ciułaczami w całej Polsce wrota do lepszego życia, czy raczej szuka naiwnych, budując de facto piramidę finansową.

Na razie pewne jest tylko, że spółce przygląda się

prokuratura. Ostrzega przed nią także nadzór finansowy. I jednocześnie, że spółka wciąż działa w najlepsze.

Flexworld oferuje pożyczki. Nie przypomina jednak innych firm tego typu: droga do pieniędzy jest długa i kręta. Opierając się na informacjach zamieszczonych w internecie i uzyskanych od przedstawicieli firmy, można opisać ją następująco.

Namawiaj i zarabiaj

Żeby zostać klientem, najpierw musimy się zarejestrować. Opłata wynosi 150 euro. Jeśli jednak przyciągniemy innych klientów, za każdego dostaniemy 38 euro. Rejestracja nic nas nie będzie kosztowała, jeśli nasz "łańcuszek" będzie liczył co najmniej cztery osoby. Możemy jeszcze dużo zarobić: jeśli wprowadzona przez nas do interesu osoba nie tylko się zarejestruje, ale też zaciągnie we Flexworldzie pożyczkę, możemy otrzymać w nagrodę do około 6 proc. jej wartości.

Pieniądze dla każdego...

Banki i firmy oferujące pożyczki badają zwykle, jaki jest stan posiadania lub przynajmniej dochody osoby, która prosi je o pieniądze. Flexworld nie wymaga żadnych zaświadczeń o pracy, zarobkach czy majątku. Nie musimy podpisywać też żadnego weksla. Ale jest za to inny warunek. Każdy, kto chce wziąć za pośrednictwem tej firmy pożyczkę, musi kupić akcje Flexworldu Inc., których nazwa brzmi Flexys. - Aby uzyskać pożyczkę, należy na początek kupić akcje Flexworldu Inc. za 1000 euro - twierdzi Roman Kuc, członek zarządu Flexworld Sp. z o.o. Akcje kupuje się, przesyłając pieniądze na rachunek Flexworld Inc. Otrzymamy numer konta, gdy wpłacimy 150 euro. - Kapitał akcyjny Flexworldu Inc. wynosi 300 mln USD - zapewnia Kuc.

Przedstawiciel polskiego Flexworldu początkowo nie potrafi podać, na ile akcji dzieli się kapitał Flexworld Inc. Po 10 minutach przypomina sobie: wartość jednej akcji to 10 USD - mówi. Wyjaśnia, że za 1000 euro dostaje się 125 sztuk. To pierwsza zagadka. Oznacza to, po przeliczeniu na złote, że za 1000 euro, czyli 3,4 tys. zł dostajemy pakiet akcji nominowanych w USD o wartości 2,75 tys. zł. - Nie umiem tego wyjaśnić. To taka praktyka firmy Flexworld - przyznaje Roman Kuc.

Nieco później, po uzyskaniu promesy pożyczki z banku amerykańskiego (przedstawiciel spółki nie chciał powiedzieć, o jaki bank chodzi; dodał, że tylko jeden współpracuje z Flexworldem), trzeba kupić dodatkowe akcje Flexworldu Inc. W sumie inwestycja w akcje ma pochłonąć około 30 proc. wartości pożyczki, jaką chcemy wziąć i na jaką opiewa promesa.

Podsumujmy. Jeśli chcemy zaciągnąć pożyczkę np. o wartości 100 tys. euro, płacimy 150 euro opłaty rejestracyjnej, za 1000 euro kupujemy akcje Flexworldu Inc., a następnie - po otrzymaniu promesy - za około 29 tys. euro nabywamy kolejny pakiet akcji. W zamian mamy akcje (czy też prawo do akcji) bliżej nieznanej firmy i obietnicę pożyczki w wysokości 100 tys. euro.

Oprocentowanie pożyczki? Potencjalni klienci mogą usłyszeć (tak jak ten, którego rozmowę publikujemy poniżej), że oprocentowanie "nie powinno nas interesować". To bowiem "nie nasza sprawa", ale Flexworldu i banku, który daje pieniądze. Z kolei w drugiej rozmowie z nami Roman Kuc stwierdził, że pożyczka jest oprocentowana w skali 6 proc. rocznie. Nie chciał udzielić nam informacji o tym, czy i jak pożyczka musi być zabezpieczona.

Na pieniądze z pożyczki czeka się około 12 tygodni. Termin liczony jest od momentu wypełnienia wszystkich warunków i formalności - czyli przede wszystkim zakupu akcji o wartości około 30 proc. pożyczki. Nie udało nam się dotrzeć do nikogo, kto przeszedłby całą drogę i uzyskał kredyt. Przedstawiciele firmy nie chcieli udzielić nam oficjalnej informacji, ile osób wpłaciło jakiekolwiek pieniądze w ramach opłat rejestracyjnych czy zakupu akcji i ile chce zaciągnąć pożyczkę.

Dywidenda 60 proc.

Dlaczego oprocentowanie nie powinno nas obchodzić? Bo pieniądze na spłatę odsetek i samej pożyczki mają nam zapewnić... akcje Flexworldu Inc. A właściwie dywidenda z tych akcji. - W tym roku ma ona wynieść 60 proc. wartości akcji. Może tyle wynosić co roku - mówi Roman Kuc. Trafiać ma ona do Flexworldu, a za jego pośrednictwem - do banku-wierzyciela. W przypadku, gdy dywidenda będzie mniejsza, automatycznie wydłuży się czas spłaty.

Żeby wypłacać dywidendę na poziomie 60 proc. wartości akcji Flexworld Inc. musi mieć gigantyczne zyski. Na czym zarabia? - To informacja zastrzeżona - mówi Kuc. Nieco bardziej wtajemniczeni w przedsięwzięcie informują na forach internetowych, że zyski osiągane są z inwestycji w kopalnie diamentów czy złota oraz kurorty na Morzu Karaibskim. Nam udało się bezpośrednio dowiedzieć (czytaj rozmowa poniżej), że właściciel ma kopalnie "surowców bardzo strategicznych".

A co z akcjami? Cały czas są własnością pożyczkobiorcy. Trafiają do niego - jak twierdzi Roman Kuc, ... pocztą. Są to akcje imienne, istniejące w wersji papierowej. Po spłacie długu - tłumaczy - pozostają one w posiadaniu pożyczkobiorcy, który wciąż otrzymuje dywidendę. Co innego stwierdził jednak przedstawiciel Flexworldu, który rozmawia z potencjalnymi klientami. Mówił on, że po zakończeniu całej inwestycji (spłata pożyczki za pomocą dywidendy z akcji), akcje "wracają" do spółki, a klient odzyskuje wkład przeznaczony na ich zakup. Kuc tłumaczy, że akcje można sprzedać z powrotem spółce "co roku".

Najlepsi klienci (zaliczani do kolejnych grup VIP-ów) mogą, jak deklaruje firma, liczyć nie tylko na kredyt i akcje, ale i na konto w amerykańskim banku z kartą kredytową, zabezpieczenie emerytalne, samochód służbowy czy telefon komórkowy. Największe bonusy są przewidziane dla tych, którzy przyciągną najwięcej nowych klientów.

Pod lupą

Tyle teoria. Jak wygląda praktyka, nie wiemy i prawdopodobnie nie wie jeszcze żaden klient Flexworldu. Fakty, które ustaliliśmy przy okazji, są następujące: Komisja Nadzoru Finansowego umieściła Flexworld na liście firm, przed działalnością których ostrzega ciułaczy i inwestorów. Według nadzoru, firma nie posiada zezwolenia na przyjmowanie wkładów pieniężnych. Flexworldowi przygląda się też Generalny Inspektor Informacji Finansowej. To właśnie on zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Prokuratura w Gorzowie Wlkp. prowadzi postępowanie sprawdzające, czy firma nie łamie przepisów prawa bankowego. Z naszych informacji wynika, że prokurator zablokował konta Flexworldu Sp. z o. o., na których ma się znajdować ponad 4 mln zł. Przedstawiciele Flexworldu tłumaczą z kolei, że zablokowane jest tylko przyjmowanie większych kwot, bo "trwa przebudowa systemu informatycznego". Jak dowiedzieliśmy się w prokuraturze, na rachunek spółki cały czas napływają pieniądze.

Adam Ruciński

Ruciński i Wspólnicy Kancelaria Audytorów i Doradców

Mechanizm po prostu trąci piramidą finansową i stawiam na to, że nią jest. Nie dziwi, że ludzie chcą korzystać z tego typu propozycji. Kieruje nimi chciwość potęgowana przez trudność w pozyskaniu kredytu w normalnych instytucjach finansowych. Takie firmy jak Flexworld proponują proste rozwiązania, które - jak sądzę - są pułapką. Ludzie chcą konsumować i w związku z tym zachowują się czasem jak naiwne dzieci.

Konrad Buczkowski

Instytut Wymiaru Sprawiedliwości

Z opisu działalności firmy Flexworld Inc. wynika, że może ona nosić wszelkie znamiona piramidy finansowej. Jest element wpłaty rejestracyjnej (zapewne bezzwrotnej), jest konieczność zaproszenia innych osób do uczestnictwa w programie (pod hasłem zwrotu opłaty, a nawet zarobku), są wreszcie mglisto określone warunki pożyczki, przeliczanej w sposób niekorzystny dla uczestnika i konieczność stania się akcjonariuszem firmy. Dodając do tego braki informacyjne dotyczące firmy i niechęć przedstawicieli

Flexworld do udzielania szczegółowych informacji, można domniemywać, że raczej nie ujrzymy z powrotem pieniędzy. Ciekaw jestem, jakiemu prawu poddane są umowy zawierane przez klientów z firmą (amerykańskiemu czy jakiegoś raju podatkowego, bo nie sądzę, żeby polskiemu) i jaki sąd będzie właściwy w przypadku sporów oraz w jakim języku zostaną spisane. Ma to o tyle istotne znaczenie, że w przypadku prób dochodzenia jakichkolwiek roszczeń klient może być skazany na poddanie się nieznanym mu procedurom, co może wiązać się z dodatkowymi kosztami albo skutkować niemożnością dochodzenia roszczeń. Co do samej pożyczki, jeżeli nawet ktoś ją dostanie, to nie wiadomo, na jakich zasadach i czy nie będzie ona obwarowana trudnymi do spełnienia warunkami, w szczególności wysokimi odsetkami i zobowiązaniem do poddania się egzekucji w przypadku braku wpłaty raty. Zachętą dla najlepszych klientów są obiecywane bonusy - to samo w sobie nie musi sugerować piramidy, ale w kontekście całości informacji o firmie konstrukcji takiej nie wyklucza. Warto zwrócić jeszcze uwagę na wysokość obiecywanej dywidendy (do 60 proc.), która ma stanowić dodatkową zachętę dla osób niezdecydowanych, a jednocześnie nie zdających sobie sprawy, że jej osiągnięcie (w takiej wysokości) jest niemożliwe.

Robert Gwiazdowski

Zarządzający w Gwiazdowski Capital Investment

Mój komentarz może być tylko taki: świat jest piękny... To znaczy byłby, gdyby tak łatwo można było

zarabiać... Jak mówił Oscar Wilde, do przekraczania granic ludziom nie potrzeba paszportów, wystarczy, że głupota ludzka nie zna granic. Ludzie chcą wierzyć w bajki i chcą, żeby było im dobrze.

Lubią być uwodzeni i wierzyć w niestworzone rzeczy. To przypomina relację polityk - wyborca, czasami narzeczony - narzeczona albo właśnie ludzie, którzy chcą zarządzać naszymi pieniędzmi lub chcą gotówki i inwestor, który wierzy w 60-procentową

dywidendę.

Flexworld

w Polsce i na świecie

Flexworld to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Gorzowie Wlkp. Zarejestrowana 12 lutego tego roku. Jej kapitał zakładowy wynosi 50 tys. zł. We władzach zasiadają Andrzej

Berowski, Roman Kuc oraz Maria Peszko.

Właścicielem polskiego Flexworldu jest Flexworld Inc. To firma

zarejestrowana 22 października 2004 r. w USA, w mieście Aloha (stan Oregon). Jej adres korespondencyjny to z kolei miasto

Herzberg w Niemczech. Szefem i właścicielem amerykańskiej firmy jest Gordon Bartosik-Schmidt.

Warto dodać, że pod tym samym adresem, co Flexworld Sp. z o.o. urzęduje również firma Flexworld Export-Import, zajmująca się

międzynarodowym handlem towarami masowymi. Wspólnikami tej firmy są Flexworld Inc. i Ida Anna Bartosik. W zarządzie są m.in.

Roman Kuc i Gordon Bartosik-Schmidt

Telefoniczna rozmowa z przedstawicielem firmy Flexworld

Dzień dobry, słucham, Flexworld.

Dzień dobry. Proszę pana, kolega mi powiedział, że tutaj u państwa w firmie można dostać dobry kredyt.

To nie kredyt, ale pożyczka.

Pożyczka?

Tak, bo my bankowych kredytów nie udzielamy i nie my, nie nasza spółka w Gorzowie, ale możemy pana skierować w tej sprawie.

To co trzeba zrobić, żeby taką pożyczkę dostać?

Pan jest partnerem Flexworldu?

Nie.

To najpierw trzeba mieć wprowadzającego.

To nie dla każdego to jest?

Dla każdego, tylko trzeba mieć wprowadzającego, kolega jest we Flexworldzie?

Ja nie wiem.

To proszę się dowiedzieć. Potrzebny jest wprowadzający, taki sponTo jak wpłacę te 150 euro, to mogę już wziąć kredyt?

Tak. To znaczy w tej chwili jest wstrzymane przyjmowanie wniosków ze względu na przebudowę systemu informatycznego. Gdzieś to potrwa do końca kwietnia lub początku maja. Może pan się dostać na naszą stronę internetową i tam sobie poczytać. Ale lepiej by było, jakby pan miał kontakt z kimś, kto już jest we Flexworldzie, pogadał z nim.

Ale ja nie wiem, bo ten mój kolega to zajmuje się czymś innym. Prawdę mówiąc, handluje zbożem i nie wiem...

Zbożem handluje, ale też może być.

Tak?

Jak najbardziej.

On właśnie mówił, że taką pożyczkę można dostać.

Najpierw trzeba stać się członkiem Flexworldu, na stronie internetowej są wszystkie informacje.

Ale ja nie mogę do internetu wchodzić. Może jak syn wróci, to mi wejdzie. Może mi pan wytłumaczyć teraz?

(...) Najpierw płaci pan 150 euro, zresztą w internecie jest konto, na które można wpłacić. (...) Potem jak już będzie uruchomiona sprawa wniosków o finansowanie projektów, to wtedy wpłaca pan na wskazane konto 1000 euro.

To jak to? Jeszcze kolejny tysiak?

Nie, nie, no wykupuje pan jedną akcję. Pan przechodzi z rejestracji do finansowania projektu, jako udziałowiec Flexworldu i pan dostaje odpowiednie formularze w języku polsko-niemieckim. I wtedy pan sobie wypełnia, co pan chce kupić. Dom, samochód, zrobić remont, kupić działkę.

I co wtedy?

Dostaje pan z banku promesę, takie przyrzeczenie pożyczki.

A co z tymi akcjami? Syn ma konto w takim domu maklerskim, to tam?

Nie, to nie to. To jest co innego. Te akcje się kupuje we Flexworldzie.

No, a jakie to są akcje?

To są akcje tak zwane uprzywilejowane, takie, co nie są na giełdzie.

To są jakieś papierowe akcje?

Tak, normalny papier wartościowy. Otrzymuje pan imienne na swoje imię i nazwisko.

Pocztą przyślą?

Panu przyślą na adres domowy podany we wniosku o finansowanie.

A ile tych akcji dostanę?

To zależy, ile pan będzie chciał pożyczki. Musi pan mieć 30 proc. od wartości projektu, aby kupić akcje Flexworldu.

Za ten tysiąc złotych.

Nie, nie. To inna sprawa. Najpierw pan tysiąc euro, nie złotych, wpłaca, aby kupić jeden pakiet akcji.

Ile tych akcji?

No, powiedzmy, dostaje pan jedną akcję za tysiąc euro. Potem, jeżeli projekt będzie opiewał na, powiedzmy, 100 tys. euro - tu nie ma ograniczeń - to 30 proc. wartości projektu musi pan wpłacić. Jak pan już dostanie promesę.

Ale jak wpłacę ten tysiąc, to przysyłają tę akcję?

Nie. Bo to jest zaliczka na te 30 proc. wartości projektu, ale mogą przysłać (...). Po to się wpłaca ten tysiąc euro, żeby rozpocząć finansowanie jakiegoś projektu. Chociaż można bez finansowania też włożyć ten tysiąc i on pracuje.

No dobrze, ale ja chce ten kredyt dostać.

Tę pożyczkę.

Dobrze, pożyczkę. Wpłacam ten tysiąc i mam pewność, że dostanę?

Musi pan opracować dalej projekt, co pan zrobi.

No na przykład wyremontować chlewnię.

No może pan sobie wyremontować chlewnię oczywiście. Tylko, jaki jest koszt tego.

To tam mi powiedzieli, ile tego będzie. Muszę przeliczyć, bo to w złotówkach mam.

No to za 30 proc. wartości musi pan wykupić akcje. Powiedzmy, w złotówkach. No to jeżeli pożyczka 100 tys. zł, to musi pan wpłacić 30 tys. zł, za to kupi pan u nas akcje Flexworldu. Otrzymuje pan na adres domowy imienne akcje.

Imienne to znaczy nie mogę ich sprzedać?

Po co pan ma je sprzedawać? One są na pana, otrzymując akcje, a później pożyczkę, musi pan przeznaczyć je na to, co pan planował.

Muszę rachunki przedstawić?

Nie. To już sam pan robi, tu są inne reguły niż w polskim banku czy jakimś innym. Tutaj pan nic nie pokazuje, rachunków, żadne PIT-y, zarobki, żadne nic.

A to jest z jakiegoś polskiego banku ta pożyczka?

Nie, to jest amerykański bank, żaden polski.

A jaki to amerykański bank?

Jak pan dostanie wszystkie danJa wiem, bo mamy pozawieranych wiele umów o finansowanie. Dodam, że taka pożyczka jest możliwa tylko poprzez Flexworld i dzięki procedurom, jakich przestrzegamy.

To każdy może dostać pożyczkę?

Nie każdy. Ktoś te projekty czyta. Dostanie pan formularze po polsku i niemiecku, bo my w Europie działamy poprzez oddział w Niemczech, i kilka załączników.

No dobrze, otrzymam powiadomienie, że dostałem pożyczkę, i wtedy wpłacam te 30 proc. i kiedy dostanę pieniądze?

Po około trzech miesiącach. Musi być umowa pożyczki itp. Od chwili wykupienia akcji jakieś trzy miesiące.

To są akcje jakiejś firmy?

Nie, to są akcje Flexworldu, nie firmy. No, powiedzmy, nazywa się to firma Flexworld Inc.

Ale ona nie jest na giełdzie?

Nie, dlatego mówię panu, że to są akcje uprzywilejowane.

Co to znaczy?

No nic. Pan nie traci na tym, bo jak pan kupi na giełdzie, to jest ryzyko, które pan ponosi.

Mogą spaść, tak?

A tutaj nie spadną, bo później pan spłaca pożyczkę dywidendą, czyli zyskiem z tych akcji jest spłacana pana pożyczka.

To jest jeszcze jakiś zysk?

Po to są te akcje, które przynoszą zysk.

A, wiem.... to jest takie coś dywidenda.

No. Pan wtedy upoważnia Flexworld do gospodarowania tym zyskiem z tych akcji. Tym zyskiem pańska pożyczka jest spłacona. Pan nic więcej nie dokłada. I te 30 proc. przez cały czas trwania pożyczki jest zablokowane, ale pracuje na rzecz spłacenia tej pożyczki i po spłaceniu te 30 proc. ma pan z powrotem. To jest za mniej więcej pięć lat. Wszystko jedno, czy weźmie pan milion, czy inną kwotę.

A ta dywidenda to duża jest?

No, na razie ustalona jest na bardzo wysokim poziomie 60 proc. rocznie.

60 proc. czego?

Od tej akcji. Jeżeli dla przykładu akcja będzie miała 10 tys. zł, to po roku będzie pan miał dodatkowo 6 tys. zł zysku.

60 proc. to dużo jest. Jak to jest, że to tak dużo jest? Bo to syn sobie kupił czasami akcje na naszej giełdzie i?

Nie, nie. Niech pan nie porównuje. Dlatego jest w nazwie "uprzywilejowane", nie jest to przedmiotem obrotu na giełdzie żadnej, wysokość dywidendy ustalił właściciel, nie, przepraszam, nie właściciel, tylko wystawca akcji - Flexworld. Bo on ma takie dochody z innych działów inwestycyjnych.

To co on robi?

Bardzo duże interesy robi.

A na przykład?

No, proszę pana, właściciel kopalni.

Kopalni? To taki węgiel kopie?

Nie węgiel kopie, ale surowce bardzo strategiczne.

Znaczy co, uran kopie?

Proszę pana, nieważne, co kopie, właśnie się pan dowiedział - jest 60 proc. z akcji. Skąd on ma dochody, żeby ustalić taki poziom dywidendy, to już niech pana nie interesuje. Pan ma zabezpieczoną spłatę pożyczki.

No dobrze. Ale wie pan, jak ja kiedyś brałem kredyt, to było takie wysokie oprocentowanie...

Proszę pana, jeszcze raz panu mówię, niech pan nie porównuje naszych procedur z bankami polskimi. To jest zupełnie coś innego.

Dobrze, mogę nie porównywać, tylko jakie jest tam oprocentowanie?

No, toż przecież ja panu mówię. Pan spłaca kredyt dywidendą, która wynosi 60 proc. od wartości akcji. Jakie jest oprocentowanie, to już musi się dogadywać Flexworld z bankiem, który pożyczki panu udzieli. Pan jest poza tym.

To mnie to w ogóle nie interesuje?

Nie, nie interesuje to pana. Tylko musi pan przeznaczyć to na konkretny cel opisany w projekcie.

Ale jak to sprawdzą, bo jak nie mam rachunków?

Są metody na sprawdzanie.

Mogą przyjechać do mnie?

Oczywiście, że mogą i zobaczyć, czy pan na przykład kupił dom czy nie, czy jest umowa notarialna, czy nie jest fałszywa, czy coś takiego.

Jakiś weksel też muszę podpisać?

Nie, weksla nie trzeba. Poza podpisaniem umowy o pożyczkę, żadnych dokumentów innych pan nie przedstawia. Trzeba mieć dowód osobisty, adres zamieszkania itd. Podpisać inne dokumenty, np. cesji z dywidendy.

A jak na przykład ta pożyczka się spłaci po pięciu A nie mogę później tej dywidendy?

Nie, nie, w sumie ma pan to za darmo. Pan nie potrafi liczyć (śmiech).

Pewnie, że potrafię. Tylko chodzi mi o to, że jak tam jest taka duża dywidenda, to potem ja też chciałbym ją dostawać.

A co będzie, jak będzie mniejsza?

A może być mniejsza?

Może być mniejsza i wtedy okres spłaty się wydłuży. W pięć lat może być różnie. Ale te 30 proc. pan zawsze dostanie.

Długo już takie pożyczki udzielacie?

Proszę pana, w Polsce kilka miesięcy. Te pożyczki są bardzo popularne w Niemczech, Austrii, Szwajcarii?, chyba w Stanach Zjednoczonych.

Długo to działa?

Ze cztery lata.

Jeszcze się spytam o taką rzecz, bo ten kolega mi mówił, że tam jakiś VIP jest?

To jest co innego. To jest związane z pozyskiwaniem następnych członków w Flexworldzie. Jak ten kolega pana wprowadzi, to on dostaje od tych 150 euro jakąś tam cząstkę. Jak pan wprowadzi, to też pan dostanie.

To jak ja sąsiada wprowadzę, bo on też chciał, to zarobię na tym?

Tak, oczywiście na tym to polega, ale to jest inna sprawa, czyli własnej kariery finansowej we Flexworldzie. Musi pan mieć zbudowaną drabinkę. Cztery osoby trzeba pod sobą mieć, ale niech pan od tego nie zaczyna. Nad zrobieniem kariery w sieci to trzeba długo pracować.

A dużo macie klientów?

Mamy 17 wniosków złożonych o pożyczki, które są rozpatrywane.

To oni dostali już przyrzeczenie pożyczki?

Aha. Ale jeszcze gotówki nie dostali, ale mają przyrzeczone zgodnie z procedurami w okresie trzech miesięcy powinni dostać. (...)

No wie pan, te 60 proc. to jest atrakcyjne.

To jak atrakcyjne, to korzystać z tego. (...)

Ale pan mówi, że to może być każdy projekt?

Może być. Remont chlewni też.

A nie ma tu haczyka jakiegoś? Może ja wezmę najpierw mniej?

Nie ma haczyka. Nie może pan dobrać. Chce pan 100 tys., to trzeba brać tyle. Nie ma tak, że najpierw mniej, a później, jak się sprawdzi, to więcej. A przepraszam, z kim się tak sympatycznie rozmawia, bo jak pan zadzwoni później, to żebym już kojarzył.

Waldemar jestem.

Waldemar. Bardzo dobrze. To panie Waldemarze życzę panu sukcesów (...).


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA