Giełda

Renesans gamingu na GPW

Czwarta fala pandemii przybiera na sile, ale prawdopodobnie będzie dużo mniejszej skali niż poprzednie dwie i nie doprowadzi do masowego lockdownu. W 2020 r. jednym z beneficjentów zamykania gospodarki i ludzi w domach był sektor gier komputerowych.
Foto: Fotorzepa, Grzegorz Psujek

Realnie, dla zyskownych spółek, mających już swoje portfolio produktowe, oznaczało to skokowy wzrost zysków. Za tym poszły jeszcze mocniejsze wzrosty wycen, w dużej mierze uzasadnione, choć może przesadzone w skali. Natomiast do tej megahossy w pewnym momencie dołączyły się spółki niemające jeszcze własnych sprawdzonych gier. Nie byłoby w tym nic złego – pozyskiwanie kapitału z giełdy jest jak najbardziej wskazane, natomiast wyceny osiągane przez te spółki już w fazie IPO (do tego jeszcze często wzrost o kilkadziesiąt procent na debiucie) sięgały już absurdalnych poziomów. Skończyło się to potężną korektą i końcem eldorado debiutów w tym sektorze (symbolicznie zakończył to debiut Huuge Games, notabene spółki zyskownej i dużej).

W międzyczasie stosunek do sektora się popsuł. Przyczyniło się do tego spowolnienia dynamiki wyników, np. w sektorze mobile, a przede wszystkim nieudany „Cyberpunk" od CD Projektu. Kurs spółki zapłacił za to 60-proc. przeceną i tu ciężko mówić o braku uzasadnienia. Natomiast ewidentnie rynek zaczyna szukać pozytywów. Z CD Projektu takim były wyniki za II kw., jednak pewnie na trwały powrót sentymentu do spółki przyjdzie jeszcze poczekać. Ale z innych spółek zgromadzonych w indeksie WIG.GAMES docierają już pozytywne informacje (niezłe wyniki 11bit, świetny debiut CMS21 od Playwaya, powrót na ścieżkę wzrostową przychodów z Fishing Clash w Ten Square Games oraz certyfikacja tej gry w Chinach), podbijające nieco wyceny. Jest to jednak proces mozolny i nie idzie to w tempie z 2020 r.

Stawiam tezę, że taka hossa w sektorze długo już się nie powtórzy, ale obecnie dobre studia stoją przed szansą skorzystania na długoletnich bardzo dobrych perspektywach gamingu na świecie. Wg badań rynek ten stale będzie się rozwijał. Problemy dotyczące Chin i wzmożonej aktywności regulatora i cenzury traktuję jako lokalne i dużo mniej istotne dla rynku niż np. potencjalne problemy tamtejszych deweloperów mieszkaniowych czy zwalniającego momentum gospodarczego, co jest potężnym ryzykiem dla cen surowców. Mozolna odbudowa indeksu WIG.GAMES oznacza, że od dołka w maju zyskał on 23 proc., trafiając jednak po drodze na negatywny newsflow z Chin. Jeśli jednak rynek zdominują newsy z sektora mieszkaniowego czy przemysłowego, gaming będzie wdzięcznym tematem do ucieczki kapitału. Warto jeszcze dać mu szansę. ¶

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.