Firmy

31 spółek poznało akcjonariuszy

Emitenci z dystansem podchodzą na razie do możliwości, jakie dały im nowe przepisy i KDPW.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Od 3 września spółki notowane na GPW, dzięki aplikacji przygotowanej przez KDPW, mają możliwość poznania swoich akcjonariuszy. Do tej pory skorzystało z tego 31 emitentów, a dziewięć wniosków jest aktualnie w trakcie procedowania – wynika z informacji przekazanych nam przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych.

Ostrożne podejście

– Proces przekazywania spółce informacji o jej akcjonariuszach odbywa się poprzez aplikację internetową, opartą na założeniach zgodnych z wytycznymi europejskich regulacji. Jest to kolejna usługa KDPW wykorzystująca nowe technologie, udostępniona spółkom na naszej stronie internetowej. Zastosowanie narzędzi IT pozwala na usprawnienie przekazywania danych w oparciu o wystandaryzowane komunikaty, co ma znaczenie, zwłaszcza gdy niezbędna jest kooperacja z innymi depozytami. Warto przy tym podkreślić, że KDPW jest jednym z niewielu depozytów w Europie, który w terminie wdrożył odpowiednie rozwiązania komunikacyjne w oparciu o normę ISO 20022 – wyjaśnia Maciej Trybuchowski, prezes KDPW.

Skoro tak, to dlaczego usługa nie spotkała się z masowym odzewem emitentów? – Możliwość identyfikacji inwestorów przez spółki giełdowe wynika z europejskiej dyrektywy o prawach akcjonariuszy. Została ona wprowadzona, bo unijny prawodawca zaobserwował zbyt małe zaangażowanie akcjonariuszy mniejszościowych w życie spółek. Uznał zatem, że dostęp do ich danych osobowych jest potrzebny do bezpośredniej komunikacji na linii akcjonariusz–spółka. Polski ustawodawca potwierdził to, wpisując w ustawie o obrocie, że dane osobowe akcjonariuszy mogą być pozyskiwane wyłącznie w celu umożliwienia spółce giełdowej bezpośredniej komunikacji z nimi oraz ułatwienia wykonywania ich praw. Takie postawienie sprawy ogranicza powody, dla których spółka może pozyskiwać te dane. Nadto cele te są określone dość nieprecyzyjnie i pewnie z obawy przed złamaniem tych przepisów popyt na tę usługę KDPW jest nieduży – wskazuje Robert Wąchała, wiceprezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych. Jak dodaje, istotna może być też cena.

– Koszt pozyskania tych informacji waha się w od 3,3 tys. zł do prawie 10 tys. zł. Trzeba też pamiętać, że są to dane wrażliwe, które wymagają szczególnej ochrony w spółce – wskazuje Wąchała.

Będzie lepiej?

Patryk Piwowarek, adwokat w grupie Navigator, wskazuje z kolei, że część firm może w ogóle nie mieć świadomości, że taka opcja istnieje, albo nie widzi też powodu, by z niej korzystać.

– Należy jednak oczekiwać, że coraz więcej emitentów będzie odkrywać duże zalety wynikające z dostępu do pełnego akcjonariatu i liczba spółek korzystających z tej usługi będzie się zwiększać – mówi Piwowarek. – Z punktu widzenia wypełnienia obowiązków informacyjnych być może wśród emitentów upowszechni się praktyka weryfikacji struktury akcjonariatu według stanu na dzień bilansowy. Obecnie prezentowane przez emitentów liczby często nie odpowiadają stanu faktycznemu. Bezapelacyjnie byłaby to duża wartość dodana dla samych inwestorów. Pamiętajmy jednak, że pozyskanie tak wrażliwych danych, jak imię, nazwisko i PESEL akcjonariusza, to również dodatkowy obowiązek dla spółki. Spółka, otrzymując informacje z KDPW, wchodzi w posiadanie zbioru danych, którym musi opiekować się starannie, jako że są to dane osobowe – podkreśla ekspert.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.