[b]Grupa Jutrzenki rozrasta się z roku na rok. W 2007 r. miała 489 przychodów ze sprzedaży, w 2008 r. – ponad 535 mln zł. Jakie obroty docelowo chciałaby osiągnąć? [/b]
Planujemy minimum miliard złotych rocznych obrotów. Wtedy firma osiągnęłaby odpowiednio mocną pozycję na rynku. Myślę, że taką sprzedaż możemy uzyskać w ciągu najbliższych trzech lat.
[b]Czy uda się osiągnąć ten cel tylko poprzez rozwój organiczny?[/b]
Niewątpliwie przejęcia są szybszą drogą. Wrócimy do poszukiwania na rynku nowych podmiotów. Proces ten był wstrzymany, ponieważ skupialiśmy się na restrukturyzacji grupy. Została ona już zakończona i może czas zacząć myśleć o akwizycjach. Tym bardziej że teraz jest bardzo dobry czas na kupowanie spółek. Jednak niewiele przedsiębiorstw decyduje się na taki krok, ponieważ na rynku brakuje pieniędzy. Nasza kondycja finansowa jest dobra i dysponujemy kapitałem, który umożliwiłby nam przejęcia.
[b]Jak duże spółki Jutrzenka mogłaby przejąć? [/b]
Jeżeli zdecydujemy się na przejęcia, to chcielibyśmy kupić dużą firmę. W grę wchodzą podmioty o rocznych przychodach przekraczających 100 milionów złotych.
[b]Na rynku mówi się, że łotewski fundusz Alta Capital chce sprzedać większościowy pakiet akcji Waszego konkurenta – giełdowej spółki Mieszko. Czy Jutrzenka nie chciałaby odkupić udziałów? [/b]
Raczej nie jesteśmy tym zainteresowani. Wycena spółek giełdowych jest niska. Biorąc pod uwagę kapitalizację Mieszka, jest on też wyceniany jak rynek. Myślę, że oferta jest atrakcyjna. Jednak pojawia się pytanie: jak duże portfolio produktowe można mieć na tym samym rynku. Trudno zarządzać firmą o bardzo szerokiej ofercie.
[b]W grę wchodzą zatem raczej przejęcia za granicą? [/b]
Jeżeli mówimy o słodyczach – tak. Jesteśmy zainteresowani Europą Południową. Jeśli myślimy o przyprawach i napojach, to chodzi o kraj.
[b]Czy do przejęć może dojść jeszcze w tym roku? [/b]
Nie, proces akwizycji zajmuje minimum kilka, kilkanaście miesięcy. [b]Wróćmy do krajowego biznesu. Jak radzi sobie przejęta dwa lata temu Hellena? [/b]
Coraz lepiej. W oranżadach jesteśmy liderem rynkowym. Hellena jest już na plusie, a sprzedaż napojów rośnie.
[b]Jakie roczne przychody ze sprzedaży może więc osiągnąć Hellena? [/b]
Nasza spółka nie publikuje prognoz.
[b]Jakie inwestycje w tym roku planuje Jutrzenka?[/b] Będą miały wartość kilkudziesięciu milionów złotych. Optymalizujemy naszą produkcję w Bydgoszczy. Mamy tam trzy zakłady. Jeden z nich, w centrum miasta, planujemy przenieść do innej fabryki, w dzielnicy przemysłowej. Rozbudujemy ją. Takie rozwiązanie pozwoli nam zwiększyć moce produkcyjne w bydgoskich zakładach o około 30 procent. [b]Czy przyszłoroczne inwestycje będą zbliżone do tegorocznych?[/b]
Tak. Ich wartość będzie podobna – również kilkadziesiąt milionów złotych. Będą to przede wszystkim inwestycje dotyczące unowocześniania produkcji i rozwoju oferty.
[b]A jaka jest sytuacja w branży słodyczy? Czy kryzys mocno się daje spółkom we znaki?[/b]
Nie. Rynek słodyczy, przypraw i napojów cały czas rośnie. Przykładowo – drugi kwartał jest z reguły dla branży gorszy niż inne. Dla nas okazał się dobry – znacznie lepszy niż w roku ubiegłym.
[b]Czy drugie półrocze będzie lepsze od pierwszego? [/b]
Tak. To wynika również z sezonowości. Zawsze największa sprzedaż jest w okolicach świąt Bożego Narodzenia.
[b]Dziękuję za rozmowę.[/b]