O radykalną zmianę sposobu traktowania przez inwestorów instytucjonalnych rynków nowych zaapelował prezes Morgan Stanley Assets Management i czołowy strateg Morgan Stanley Dean Witter ? Barton M. Biggs. Uważa on, że ci spośród nich, którzy działają na rynkach międzynarodowych, powinni kierować się innym indeksem, przypomina też, że gdy tylko na rynkach dojrzałych pojawi się hossa, rynki nowe przelicytują je tempem wzrostu notowań. Jeśli do takiej reorientacji dojdzie, to nie tylko wyniesie ona np. nasz WIG na nowy poziom, ale zmieni też proces wprowadzania na rynek pierwotnych ofert publicznych, których organizatorzy będą musieli poświęcić więcej uwagi inwestorom działającym na rynkach globalnych.Nawet tak wytrawni znawcy rynków kapitałowych, jak ?Wall Street Journal? ? wskazał Biggs ? popełniają błąd, porównując rynki nowe z Nasdaq. Jest to porównanie niesłuszne, ponieważ spółki z Nasdaqa ? mówiąc obrazowo ? maszerują wszystkie w jednym rytmie, gdy rynki nowe, odzwierciedlane w indeksie MSCI Emerging Markets, są bardzo zróżnicowane, a własny, odmienny rytm ma każdy kontynent.Chociaż przez ostatnie 6 lat rynki nowe faktycznie przeżywały złą passę, to w latach 1988?1999 przeciętna stopa zwrotu z dokonywanych na nich lokat wyniosła 14%, a przeciętna relacja ceny objętych nim spółek do wartości księgowej wynosiła nieco ponad 2, w porównaniu z 3,9 dla spółek z indeksu MSCI World, gdy tegoroczne relacje C/Z prognozowane są odpowiednio na 14 i 26, natomiast ceny akcji spółek objętych wskaźnikiem Nasdaq są ponad sto razy większe od zysków (w przypadku tych spółek, które mają zyski), od wartości księgowej zaś ? 25 razy.Gdy na rynkach dojrzałych utrzymuje się bessa ? stwierdza Biggs ? rynki nowe również będą pod znakiem niedźwiedzia. Gdy jednak na rynkach dojrzałych zacznie się ogólnoświatowe ożywienie, największy wzrost wykażą właśnie rynki nowe. Dlatego właśnie jest on przeświadczony, że przygotowania do wejścia na dużą skalę na rynki nowe wielkie fundusze inwestycyjne powinny podjąć już teraz. Co to jednak znaczy ?wejść na dużą skalę?? Zdaniem Biggsa, już w przyszłym roku inwestorzy operujący na rynkach światowych powinni na rynkach nowych ulokować 8-15% środków, co oznacza, że muszą przeważyć zarówno indeks światowy (MSCI All-Country World Index Free), który na rynki nowe przydziela do 5,5% portfela, jak i podobny indeks bez Stanów Zjednoczonych (All-Country World Index Free ex USA), który przydziela na nie 15%.Dla właściwego docenienia rynków nowych ? twierdzi on ? inwestorzy powinni odejść od praktyki, zgodnie z którą alokacji na rynkach dojrzałych dokonuje się zgodnie z indeksem MSCI EAFE (Europa, Australia i Oceania oraz Bliski Wschód ? MK), jeśli zaś chodzi o rynki nowe, to zarządzającym funduszami pozostawia się wolną rękę. Przy takim podejściu ? stwierdza on ? nawet w trakcie najgorętszej hossy najodważniejszy zarządca funduszu inwestycyjnego nie zaryzykuje ulokowania na rynkach nowych więcej niż 5?6% kapitału. Uważa on, że działający na rynkach międzynarodowych inwestorzy instytucjonalni powinni kierować się nie indeksem MSCI EAFE, ale indeksem światowym MSCI bez Stanów Zjednoczonych (ACWI Free ex USA), w takim przypadku bowiem, bez groźnego dla ich reputacji (i posad ? MK) odchylenia od indeksu, będą mogli ulokować na rynkach nowych 15?20% środków.Biggs uważa, że inwestorzy instytucjonalni, którzy dotychczas specjalizowali się wyłącznie w rynkach objętych indeksem MSCI EAFE, nie powinni samodzielnie szukać blue chipsów na rynkach nowych, lecz powierzać to zadanie specjalistom od rynków nowych. Usiłowania, aby robić to własnymi siłami, mogą być ? jego zdaniem ? zarówno źle pojętą oszczędnością, jak też mogą wręcz być niebezpieczne.Biggs przypomina że każdy, kto lokuje kapitał na rynkach nowych, musi być przygotowany na ich duże rozchwianie. Ilustracją tego jest odchylenie standardowe wahań zwrotu z lokat o strukturze zgodnej z odpowiednimi indeksami w skali rocznej. W przypadku portfela odpowiadającego indeksowi Standard & Poor?s, od stycznia 1988 r. do lipca 2000 r. wynosiło ono 16%; dla portfela odpowiadającego indeksowi MSCI EAFE ? 17%, natomiast dla portfela odpowiadającego indeksowi MSCI EM ? 24%. ? Nie mogłem obliczyć odchylenia standardowego dla portfela Nasdaq, ale musi ono być bliskie 35% ? stwierdza cierpko czołowy strateg MSDW, konkludując: ? zawsze mówiliśmy, że inwestowanie na rynkach nowych to nie jest zajęcie dla mięczaków, nagrody czekają jednak na tych, którzy wykazują śmiałość i cierpliwość.

Mariusz Kukliński (londyn)