Co lepsze aktywa

Miesiąc temu jedna z giełdowych spółek zwołała Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy. W porządku obrad zamieszczono kilka istotnych punktów, z których najważniejsza była nowa emisja akcji.Projekt przewidywał emisję akcji imiennych uprzywilejowanych. Z tym że to uprzywilejowanie dotyczy dosłownie wszystkiego ? głosów, dywidendy i podziału majątku w razie likwidacji.Pomyślałem sobie: kolejna spółka publiczna zamierza zachowywać się w sposób niepubliczny. Praktyki tego typu były już krytykowane przez podmioty organizujące rynek ? Rada i Zarząd Giełdy wyrażały swoje wspólne stanowiska. Ale jak ukarać kogoś, kto zamierza emitować akcje imienne? Można nie dopuścić tych akcji do obrotu giełdowego. A to w przypadku akcji imiennych i tak nie ma znaczenia.Okazało się, że inwestorzy związani ze spółką tacy naiwni nie są i nie będą się narażać na krytykę. Są sprytniejsi od wszystkich. Z przesłanego na początku października projektu uchwał wynika, że akcje imienne uprzywilejowane zostaną zaoferowane wszystkim w trybie prawa poboru. Za jedną posiadaną akcję starą ? jedna akcja nowa.Nie zostały naruszone interesy żadnych akcjonariuszy ? mogą oni z prawa poboru skorzystać. Nie tylko drobni inwestorzy, także pracownicy i fundusze NFI ? o ile jeszcze posiadają jakieś akcje, oraz Skarb Państwa. Prawo poboru będą mogły wykorzystać również fundusze emerytalne, fundusze inwestycyjne i każda inna instytucja, posiadająca akcje Łukbutu w swoich aktywach.Tylko czy z tego prawa skorzystają? Pracownicy ? nie po to sprzedali część akcji, żeby teraz kupować nowe. Gdyby ktoś dawał je za darmo ? wzięliby. Gdyby oferował po cenie preferencyjnej ? zastanowiliby się. Skarb Państwa ? praktyka wskazuje, że nigdy nie uczestniczy w podwyższaniu kapitału akcyjnego spółek giełdowych. Jego intencją jest prywatyzacja, a nie nacjonalizacja. Wyjątkiem była konwersja zobowiązań na akcje w Tonsilu oraz emisje Polisy ? ale to był patologiczny przypadek.Zarządzający aktywami mają wymóg inwestowania w papiery o wysokiej płynności. A akcje imienne do takich nie należą, gdyż nie mogą być przedmiotem obrotu giełdowego. To oznacza, że najprawdopodobniej będą chcieli upłynnić same prawa poboru na giełdzie. Wyjątkiem mogą być banki, jeżeli zdecydują się zostać długoterminowym inwestorem w firmie. Ale buty nie zaliczają się do nowych technologii i analitycy najczęściej spoglądają na taką inwestycję z pogardą. Inwestorem mogą zostać także fundusze emerytalne, które powinny mieć długoterminowy horyzont inwestycyjny. Jednak i tu ograniczenie płynności może być decydującym czynnikiem. Podobnie jak poglądy analityków. Z tego powodu nie zainteresują się również fundusze venture capital.Z prawa poboru możesz również skorzystać Ty, drogi Czytelniku. Złożenie zapisu na akcje może oznaczać znaczne ograniczenie płynności części twoich aktywów. I najprawdopodobniej dlatego Ty również tego nie uczynisz.Nasuwają się tu pewne analogie związane ze stosunkami damsko-męskimi. Inwestycje na giełdzie mają często krótki charakter. Można rzec ? przelotny. Kupić, sprzedać i zapomnieć. A jak było miło ? można spróbować ponownie za jakiś czas. Im częściej, tym dla rynku lepiej, ze względu na magię wolumenu obrotów. Łukbut powiedział, że przyjemności będą, ale po ślubie. Objęcie akcji imiennych jest porównywalne z podpisaniem kontraktu małżeńskiego. Wówczas można liczyć na wyższą dywidendę, pierwszeństwo w podziale majątku w razie likwidacji oraz prawo do 5 głosów na WZA. Podobnie jak w życiu, w większości przypadków uczucie gwałtownie słabnie, gdy jedna ze stron zaczyna coś mówić o małżeństwie.Zgodnie z prawem, na walory, na które nie złożono zapisów w I terminie poboru, będzie można składać dodatkowe zapisy. Z powodów wyłuszczonych wyżej nie należy się spodziewać, aby wymienieni akcjonariusze z tej opcji skorzystali. To oznacza, że wszystkie akcje obejmą zainteresowane osoby ? główni akcjonariusze spółki. I przejmą pełną kontrolę. Oni nawiązali z nią bliższe stosunki jż wcześniej. Teraz wezmą ślub.

Artur Sierant