20.3.Warszawa (PAP) - O znaczące obniżenie stóp procentowych zaapelowali we wtorek do Rady Polityki Pieniężnej szefowie Konfederacji Pracodawców Polskich i Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. "Rada powinna obniżyć stopy przynajmniej o 2-3 punkty procentowe. Inflacja w Polsce nie jest popytowa, związana z nadmiarem pieniędzy na rynku, tylko kosztowa, wywoływana głównie przez decyzje rządu, NBP i RPP, a więc walka z nią jest głównie sprawą rządu" - powiedział prezydent KPP Wojciech Kornowski podczas konferencji prasowej po spotkaniu kierownictw obu organizacji. Zdaniem autorów apelu, gospodarka Polski "gwałtownie hamuje", czego dowodem jest m.in. tylko 2,2-procentowy wzrost PKB w ostatnim kwartale ubiegłego roku i spadek liczby pracujących o kilkaset tysięcy. Kornowski i przewodniczący OPZZ Maciej Manicki cytowali opinie ekspertów, twierdzących, że wzrost PKB w 2001 r. zamiast zakładanych ponad 4 proc. wyniesie ledwie ok. 3 proc. Zdaniem Manickiego, przy takim wzroście PKB bezrobocie w 2001 r. przekroczy poziom 20 proc. - "granicę degradacji całych rejonów naszego kraju". I dlatego wyraził nadzieję, że apel ten dotrze do RPP. "W apelu wskazujemy na dramatycznie niepokojący poziom deficytu handlowego, przewartościowaną złotówkę, co zabija eksport i sprzyja importerom, niszczącym polskiego producenta" - mówił Manicki. "Osoby odpowiedzialne za wysokie stopy procentowe żądają obniżenia podatków dochodowych, by w ten sposób zrekompensować lichwiarską cenę kredytów kreowaną tymi stopami" - dodał. "Małe i średnie firmy mają niezwykle trudny dostęp do kredytów, a to one warunkują zatrudnianie nowych pracowników - powiedział prezydent KPP. I dziwił się, że w Polsce są tak wysokie stopy procentowe, podczas gdy w Czechach, na Węgrzech i w Europie Zachodniej są one wyższe od inflacji tylko o 2-2,5 proc. "W Polsce powinny więc wynosić 10-11 proc., a wynoszą 18-23 proc." - ocenił Kornowski. Według autorów apelu, w Polsce nie ma żadnej koncepcji gospodarczej, a chaotycznie prowadzona restrukturyzacja zbyt dużej jednocześnie liczby sektorów gospodarki powoduje rosnące bezrobocie. "Nie wolno dalej tłumić popytu. Konieczne jest obniżenie stóp procentowych" - postulują Kornowski i Manicki. Podczas spotkania obie strony uzgodniły także tematy, którymi będą się zajmować w zespołach problemowych. M.in. będą to: zmiany Kodeksu Pracy, przepisy płacowe, płaca minimalna, uprawnienia socjalne pracowników i ich rodzin, modyfikacja systemu ubezpieczeń społecznych, w tym przepisów emerytalno-rentowych zwłaszcza dotyczących tzw. emerytur pomostowych. "My, pracodawcy bardzo się cieszymy, że związki zawodowe bardziej elastycznie podchodzą teraz do tematów, z którymi nie mogliśmy się przebić przez 10 lat" - mówił Kornowski. Jego zdaniem, w ciągu ostatniej dekady siedemnastokrotnie - dzięki sile związków zawodowych w parlamencie - uchwalano ustawy, zwiększające koszty pracy. "Musi być prawnie zapewniona ochrona pracy, ale koszty pracy nie mogą rosnąć. Trzeba też regulować rozwiązania przestarzałe, nieprzystosowane do potrzeb współczesnej gospodarki" - mówił. Partnerzy uzgodnili także, że w pracach sejmowych wspólnie poprą poselski projekt ustawy o Komisji Trójstronnej, w tym również o reprezentatywności organizacji związkowych i pracodawców. Manicki ujawnił, że OPZZ na najbliższe posiedzenie Prezydium zaprosiło wicepremiera Longina Komołowskiego, aby wyjaśnił, co rząd robi dla poprawy sytuacji gospodarczej i zahamowania bezrobocia, oraz dlaczego odstąpił od rozmów dotyczących Paktu dla Pracy. (PAP)