Polska waluta wciąż jest bardzo mocna. Tymczasem kurs euro spadł poniżej 0,89 dolara ? tak źle nie było od połowy grudnia.
W pierwszych czwartkowych transakcjach za dolara płacono 4,133 zł, a więc o 2,5 grosza więcej niż przedwczoraj na zamknięciu rynku, za euro zaś 3,697 zł, dokładnie tyle samo, ile dzień wcześniej. Odpowiadało to poziomowi 9,35% powyżej starego parytetu. Około 9.30 osiągnęliśmy dzienne maksimum, czyli 9,6%. Dolar zdrożał wprawdzie o 0,6 grosza, ale za to dość wyraźnie staniała wspólna waluta, którą ceniono na 3,674 zł. Potem złoty zaczął słabnąć i wczesnym popołudniem dotarł do 9,25% ? byliśmy więc jeszcze niżej niż rano. Kursy wynosiły odpowiednio 4,15 i 3,692. Przez następne godziny niewiele się działo. Kończyliśmy na 4,162 i 3,68; było to 9,3% powyżej parytetu. W porównaniu z poprzednimi trzema dniami wzrosły obroty.Sytuacja na giełdach w USA wciąż ma duży wpływ na złotego. Klimat na świecie nie jest dobry i nie zachęca do wchodzenia na rynek. Ale z drugiej strony, nie obserwujemy żadnych objawów paniki. Mało tego, złoty wciąż jest bardzo mocny. Jeżeli amerykańskie indeksy przestaną spadać, a informacje o deficycie obrotów bieżących, które zostaną opublikowane na początku kwietnia będą optymistyczne, to niewykluczone że powrócimy na poziom między 10% a 11% powyżej starego parytetu. Pytanie tylko, czy rzeczywiście zakończą się korekty w USA...Na czwartkowe notowania pewien wpływ miała także ustawa prywatyzacyjna, a dokładnie kwestia podpisu Prezydenta pod jej tekstem. Przedpołudniowe osłabienie polskiej waluty wynikało z faktu, że większość uczestników rynku spodziewała się weta głowy państwa. Kiedy stało się ono faktem, straty polskiej waluty powiększyły się. Oczywiście, zmiany relatywnie nie były bardzo duże i nie można mówić o wyprzedaży złotego.W pierwszych transakcjach za euro płacono 0,895 dolara, a więc 0,3 centa mniej niż w środę późnym popołudniem. I nie był to koniec strat wspólnej waluty. Opublikowany przedwczoraj wskaźnik optymizmu przedsiębiorców niemieckich IFO wciąż oddziaływał na rynek. To głównie z powodu jego spadku obserwowaliśmy przewagę podaży. Około 10.30 zanotowaliśmy 0,887. Potem doszło do nieznacznego odreagowania i przez następnych kilka godzin byliśmy między 0,8885 a 0,891. Około 14.30 waluta europejska znowu zaczęła tracić. W ostatnich transakcjach płacono za nią 0,883 USD ? tak źle nie było od połowy grudnia.Na rynku papierów skarbowych nieznaczny wzrost cen. Najchętniej kupowano obligacje dziesięcioletnie (efekt wczorajszej aukcji), ale inne również znajdowały nabywców. Papier pięcioletni rano kosztował 85,60 zł, po południu 85,80 zł. Wzrost aktywności inwestorów zaowocował wzrostem obrotów. Czekamy na decyzje Rady. N