Zagraniczne placówki na sprzedaż lub do likwidacji

Kierownictwo tego znanego brytyjskiego domu handlowego postanowiło wycofać się z przedsięwzięć zagranicznych i skoncentrować się na rodzimym rynku. Zagraniczne placówki, których przychody szacowane są na 1,2 mld euro, zostaną zamknięte bądź sprzedane.Inwestorzy na te informacje zareagowali pozytywnie, akcje słynnego M&S na początku czwartkowej sesji zyskały 11%. W okresie ostatnich dwóch lat inwestorzy trzymający walory Marks&Spencer stracili 44%. W październiku ubiegłego roku kurs osiągnął jedenastoletni dołek. Od początku 2001 r. cena wzrosła o 48%, co związane jest ze zmianą na stanowisku dyrektora generalnego, które po wielu latach opuścił Peter Salisbury. Jego następcą został Luc Vandervelde.Vandervelde pierwszych symptomów poprawy kondycji Marks&Spencer spodziewa się za rok. Będzie poszukiwał chętnych na kupno funkcjonujących na rynku amerykańskim Brooks Brothers i Kings Super Markets. Obie firmy, zatrudniające 6000 pracowników, przynoszą zyski. Według Rowana Morgana, analityka Teather&Greenwood, wartość Kings mieści się w przedziale 100-150 mln GBP, a Brooks 200-250 mln GBP.Wszystkie sklepy (38) w Europie kontynentalnej zostaną zamknięte. W ubiegłym roku finansowym zakończonym 31 marca 2000 r. ich sprzedaż wyniosła 556,6 mln GBP, a strata operacyjna 14,8 mln GBP. Zatrudnienie w Marks&Spencer zmniejszy się o 6%, a koszty z tym związane kierownictwo spółki szacuje na 300 milionów funtów szterlingów. Aby zyskać poparcie akcjonariuszy, Vandervelde obiecał, że do ich kieszeni w ciągu roku trafią 2 mld GBP. Firma zamierza ?uwolnić wartość? z niemal wszystkich nieruchomości.

W.Z. Bloomberg