Do minionej środy pewną wadą rozpoczętej w grudniu fali spadkowej był brak wyraźnej pięciofalowej struktury typowej dla impulsów zgodnych z kierunkiem dominującego trendu. Spadek WIG20 poniżej minimum ustanowionego 14 marca (1305) usuwa tę usterkę, dając techniczny argument za rozpoczęciem ruchu korygującego cały, bardzo długi, trwający aż 3,5 miesiąca spadek. Oczywiście, domniemana ostatnia, rozpoczęta 20 marca, faza spadku może mieć bardziej rozbudowaną postać i ulec jeszcze nieznacznemu pogłębieniu w ciągu najbliższych sesji. Ewentualny oczekiwany kwietniowo?majowy wzrost byłby ?ruchem powrotnym? do przełamanego w lutym wsparcia (okolice poziomu 1600), a jego motorem napędowym mogłyby stać się kalkulacje krajowych spekulantów, liczących na pozytywny wpływ, jaki na ceny akcji wywrze zbliżające się podsumowanie 2 lat działalności inwestycyjnej funduszy emerytalnych. To, czy ta rocznica będzie miała jakikolwiek praktyczny wpływ na działania OFE, nie ma zresztą chyba znaczenia. Przez najbliższe 2 miesiące ważne będzie raczej to, co o tym sądzą spekulanci. Oczywiście, warunkiem dla realizacji takiego względnie optymistycznego scenariusza byłaby przynajmniej stabilizacja rynków zagranicznych. Tutaj również struktura techniczna nie pozwala liczyć na nic więcej niż ruchy powrotne (Nasdaq 2300, S&P 500 1250?1300, DAX 6100?6200), ale ostatnie dane makroekonomiczne nie były na tyle złe, by takie korekcyjne wzrosty uzasadnione nadziejami na koniec spowolnienia gospodarczego w USA czynić nieprawdopodobnymi.