Wydawało się, że impuls, jakim była zwyżka cena akcji za oceanem, spowodowana nieoczekiwaną decyzją tamtejszego banku centralnego, sprawi, że ostatecznie pożegnamy bessę na GPW. Wzrost był, bo indeks zakończył sesję na plusie, ale gracze oczekiwali więcej, czego wyrazem była silna zwyżka w pierwszych minutach handlu. Potem przyszło ochłodzenie, które sprowadziło indeks ponad 200 pkt. niżej od sesyjnego maksimum. Silne wahania, zarówno w górę jak i w dół, to od kilku dni wciąż efekt dokładnego powielania zachowania giełd europejskich i kontraktów terminowych na indeksy w USA. Wczorajsza sesja, mimo swojego nie aż tak optymistycznego przebiegu, potwierdziła zmianę trendu krótkookresowego. Teraz bez wątpienia wsparciem dla indeksu staną się mała luka hossy, wyhamowująca spadki średnia krocząca z 45 sesji, a przede wszystkim horyzontalna linia trendu biegnąca na poziomie 14 875 pkt. (jest to też obecny poziom SK?15). Wskaźniki techniczne zachowują się bardzo dobrze. MACD jest już bliski przełamania od dołu poziomu równowagi (pierwszy raz od 4 miesięcy), RSI zachował się doskonale podczas korekty, kiedy to wykonał ruch powrotny do poziomu 0, a teraz ponownie kontynuuje wzrost. W zasadzie żaden z podstawowych wskaźników nie jest jeszcze wyraźnie wykupiony, co daje sporą przestrzeń do kontynuacji dalszych zwyżek indeksu.