Prezes Banku Śląskiego SA Marian Czakański powiedział w środę PAP, że dla zarządu banku ogłoszenie przerwy w obradach NWZA na wniosek większościowego akcjonariusza jest zrozumiałe. Dodał, że ING prawdopodobnie uzyskał efekty wezwania. Rozumiemy powody, dla których ogłoszono przerwę. Istotne zmiany w akcjonariacie związane z wezwaniem do sprzedaży akcji przez większościowego akcjonariusza, powinny pozwolić akcjonariuszom na przemyślenie decyzji, które będą popierać i ich powodów - powiedział prezes. Dodał, że wniosek ING Bank NV o przerwę w obradach NWZA może wynikać również z uzyskania takich efektów wezwania, jakich oczekiwał strategiczny akcjonariusz. Można przypuszczać, że wezwanie do sprzedaży przyniosło takie efekty, jakich się strategiczny akcjonariusz spodziewał - powiedział Czakański. Wyniki wezwania oficjalnie mają zostać ogłoszone w czwartek. Zdaniem części mniejszościowych akcjonariuszy banku, miesięczna przerwa w obradach NWZA jest grą na zwłokę . Jeden z mniejszościowych akcjonariuszy Raimondo Eggink uważa, że takie postępowanie jest naruszeniem praw mniejszych akcjonariuszy oraz naruszeniem dobrych obyczajów kupieckich. Na początku marca ING Bank wezwał do sprzedaży 4.168.888 akcji Banku Śląskiego, stanowiących 45,02 proc. kapitału tego banku, po 265 zł za akcję. Według przedstawicieli akcjonariuszy mniejszościowych, mających 20 proc. akcji BSK, cena z wezwania jest za niska. Obecnie cztery podmioty mają co najmniej 5 proc. głosów na WZA Banku Śląskiego: ING Bank N.V. (59,98 proc.), Emerging Markets Growth Fund, Inc. (5,01 proc.) oraz Franklin Resources Inc. (5,11 proc.). Skarb Państwa sprzedał w ramach wezwania ogłoszonego przez ING na akcje Banku Śląskiego 453.000 akcji BSK, czyli 4,89 proc. z posiadanego pakietu 5 proc. akcji.

(PAP)