Rząd zawiesza prawa głosu EdP i EnBW

Rząd w Madrycie postanowił zawiesić prawa głosu dwóch zagranicznych przedsiębiorstw energetycznych, które ostatnio przejęły kontrolę nad miejscową spółką tej branży Hidroelectrica de Cantabrico. Decyzja dotyczy portugalskiej firmy Electricidade de Portugal oraz niemieckiej Energie Baden-Württemberg i będzie obowiązywać do czasu, gdy zostanie zbadana struktura własnościowa obu udziałowców. Władze w Madrycie rozpoczęły dochodzenie w tej sprawie, gdyż zgodnie z hiszpańskim prawem, prawa głosu zagranicznego inwestora mogą być poważnie ograniczone, jeżeli jest on kontrolowany przez państwo.EnBW zapłaciła prawie 1,8 mld euro za blisko 60-proc. udział w Hidrocantabrico, ale liczba głosów przysługująca niemieckiej spółce może być zmniejszona zaledwie do 3%, o ile rząd udowodni, że jest ona kontrolowana w tym wypadku przez państwowe przedsiębiorstwo francuskie Electricite de France. Firma ta posiada 34,5% akcji niemieckiego producenta energii elektrycznej.W analogicznej sytuacji znalazła się Electricidade de Portugal, która nabyła ponad 19-proc. udział w Hidrocantabrico. Portugalska spółka nie została bowiem całkowicie sprywatyzowana i 30% jej akcji należy wciąż do rządu w Lizbonie.Rzecznik ministerstwa gospodarki stwierdził, że zawieszenie praw głosu ma charakter formalny i nie oznacza dążenia władz do ograniczenia uprawnień obu zagranicznych inwestorów. Jednak ? zdaniem innych przedstawicieli rządu hiszpańskiego ? pokaźny udział Electricite de France w EnBW może stanowić poważną przeszkodę w uzyskaniu przez stronę niemiecką mocniejszej pozycji w zarządzaniu Hidrocantabrico.Za główną przyczynę rygorystycznego podejścia władz w Madrycie uważa się nierozwiązany wciąż problem liberalizacji rynku energetycznego na obszarze Unii Europejskiej. Hiszpanie byli rozczarowani, gdy podczas marcowego spotkania na szczycie w Sztokholmie nie ustalono konkretnego terminu, w którym miałyby być zniesione obowiązujące w tej dziedzinie ograniczenia.

A.K., ?Financial Times?