Niestety, odpowiadając na pierwszą część listu naszego Czytelnika, nie mamy dobrych wiadomości. Zlecenie z minimalnym warunkiem wykonania nie gwarantuje realizacji w porcjach o wolumenie nie mniejszym niż określona wartość, lecz warunkuje jego wykonanie od zaistnienia w arkuszu zleceń (po drugiej stronie rynku) wystarczająco dużej liczby papierów. Chroni ono zatem przed sytuacją, gdy ? trzymając się naszego przykładu ? po stronie sprzedaży ?wisiałoby? np. 199 akcji. Wówczas procedura realizacji zlecenia nie zostanie uruchomiona. Jeśli jednak podaż wyniesie tylko o jedną akcję więcej, na co składałoby się np. 20 pakietów po 10 sztuk każdy, zlecenie zacznie być realizowane. Niestety, pierwsza jego część pójdzie w dwudziestu drobnych ?paczkach?.Wynika z tego przykry wniosek, że inwestor nie może z góry, tylko wyznaczając warunki dodatkowe zlecenia, określić, w jakiej liczbie transakcji zostanie ono zrealizowane. Trudno w takiej sytuacji wskazać zatem winnego (broker, czy Warset), ponieważ nikt nie wie z wyprzedzeniem, jak za chwilę będą wyglądać warunki rynkowe.Co do drugiej części listu, to wydaje się, że jest wyjście z sytuacji. Niezbyt wygodnym sposobem, ale zawsze to już coś, wydaje się bowiem cierpliwe czekanie przed monitorem i wyłapywanie okazji do kupna większych pakietów i szybkie składanie dyspozycji. Innym rozwiązaniem jest porozumienie się z maklerem ze swojego POK-u, który przyjmie zlecenie Do Dyspozycji Maklera i tę pracę wykona za nas. Najlepszym rozwiązaniem jest jednak posiadanie prowizji liniowej, która automatycznie wylicza opłatę jako niewielki ułamek wartości transakcji, niezależnie od jej wielkości. Bez tych warunków inwestor naraża się niestety na spore ryzyko, zwłaszcza ? jak słusznie zauważa nasz Czytelnik ? na niezwykle rozdrobnionym rynku NFI.Przedstawiciele biur maklerskich (jeśli nie stosują wobec podobnych przypadków prowizji liniowej ?z automatu?) nie mają jednak na to dobrej odpowiedzi. Przyznają jedynie, iż sprawa jest dyskutowana, lecz jak dotychczas do zmian w tabelach prowizji nie dochodzi. Sytuacja powinna się jednak zmienić z chwilą wprowadzenia niższej od standardowej, bo zaledwie 50-groszowej, opłaty od mikrotransakcji przez KDPW, co zapowiadane jest na najbliższe wakacje. W ślad za tym powinny zmienić się regulaminy biur i domów maklerskich. Jak na razie dla pocieszenia inwestorów brokerzy odpowiadają, iż takie niemiłe sytuacje zdarzają się sporadycznie, co oczywiście nie satysfakcjonuje tych, których to dotknęło.
Adam Mielczarek