Nowe indeksy MSCI
Zgodnie z zapowiedziami, Morgan Stanley Capital International ujawnił w sobotę, jakie zmiany wprowadzi do składu swoich indeksów giełdowych.
Dotychczas było jedynie wiadomo, czym MSCI będzie kierował się przy tych zmianach. Teraz wiadomo już, które spółki i jakie kraje mogą na nich najwięcej zyskać lub stracić. Przy czym owe zyski i straty nie będą polegały jedynie na zmianie procentowego udziału w poszczególnych indeksach, ale mogą spowodować spadki lub wzrosty kursów akcji poszczególnych spółek i przenoszenie setek miliardów dolarów z jednego rynku na inny.Rzecz bowiem w tym, że indeksami MSCI kierują się przy decyzjach inwestycyjnych fundusze zarządzające kwotą rzędu 3,5 biliona dolarów. Żeby złagodzić wpływ tych zmian nie tylko na giełdy, ale również na kursy walutowe, MSCI teraz je zapowiedział, połowę wprowadzi 30 listopada, a zakończy całą operację 31 maja przyszłego roku. Ale już teraz firma zacznie obliczać tymczasowe indeksy, które stopniowo będą uwzględniały wszystkie zmiany.MSCI od dawna informował, że najistotniejsze nowum w konstruowaniu indeksów będzie polegało na tym, że o ich składzie będzie decydował przede wszystkim free float, czyli to, ile akcji spółki jest w swobodnym obrocie, a nie jej kapitalizacja rynkowa. Biorąc pod uwagę tę główną zasadę, już można obliczyć, że najbardziej na tych zmianach skorzystają Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, a najbardziej stracą Japonia, kontynentalna Europa i większość giełd zaliczanych do kategorii emerging markets.Na przykład w obejmującym 49 krajów indeksie MSCI All Coutry World Index Free udział rynku amerykańskiego wzrośnie do 55,3% z obecnych 49,06%, a brytyjskiego do 10,38% z 9,31%. Jednocześnie udział Japonii spadnie do 9,38% z 10,71%, Francji do 3,77% z 4,94%, Niemiec do 2,76% z 3,71%, Włoch do 1,47% z 2,02%, Meksyku do 0,30% z 0,59% i Hongkongu do 0,66% z 0,93%.Przy zastosowaniu nowych zasad, a więc uwzględnianiu przy obliczaniu kapitalizacji rynkowej tylko tych akcji, które swobodnie można kupić lub sprzedać, czyli bez udziałów państwa czy strategicznych inwestorów, kapitalizacja obejmującego 26 krajów indeksu MSCI dla emerging markets spadnie z 947 do 562 mld USD. Najbardziej wzrosną w nim udziały Południowej Afryki i Południowej Korei, a najbardziej spadną Meksyku, Indii i Malezji.Jeśli zarządzający funduszami dostosują się do tych zmian kupując na jednych rynkach, a sprzedając na innych, wpłynie to również na kursy walut wzmacniając dolara i brytyjskiego funta kosztem euro i jena.Z analizy udziału poszczególnych spółek w nowych indeksach MSCI wynika, że na rozwiniętych rynkach 130 firm straci na tych zmianach, a 357 zyska. W USA free float nigdy nie był większym problemem, ale i tam spadnie udział w indeksach niektórych wielkich firm, a to dlatego, że olbrzymie udziały w nich wciąż mają rodziny założycieli. Chodzi przede wszystkim o Wall-Mart Stores, Microsoft, American International Group i Oracle.
J.B., Bloomberg, ?Financial Times?.