Bony skarbowe ? maj 2001

W maju skończył się pęd inwestorów do zakupów bonów skarbowychna rynku pierwotnym. Popyt na te papiery zmniejszył się w stosunkudo poprzedniego miesiąca o ponad 40%. Utrzymała się natomiast tendencja wzrostuich cen, a więc spadku rentowności osiąganej przez nabywców.

W minionym miesiącu sytuacja na rynku pierwotnym bonów skarbowych była dość zróżnicowana. Już w trakcie pierwszego przetargu zanotowano gwałtowny spadek popytu na te papiery. Tendencja ta pogłębiła się nieco w następnych tygodniach, jednak na ostatnim przetargu zainteresowanie zakupami ponownie wzrosło, co prawdopodobnie wiązało się z ?grą? części inwestorów, obliczoną na obniżkę podstawowych stóp procentowych w trakcie majowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej.Podobne wahania występowały w przypadku rentowności. Choć średnia rentowność w skali całego miesiąca obniżyła się, to jednak jej spadek notowano jedynie w trakcie pierwszego i ostatniego przetargu. Na pozostałych aukcjach rentowność rosła, w przypadku bonów rocznych zbliżając się do 16%.Wydaje się, że to właśnie dane dotyczące inflacji, a więc parametru, który jest przedmiotem szczególnej troski Rady, i związane z nimi oczekiwania decyzji dotyczących stóp procentowych, najsilniej oddziaływały na sytuację na rynku bonów. Te zaś okazały się niepomyślne. Okazało się bowiem, że inflacja liczona w skali rocznej wzrosła z 6,2% w marcu do 6,6% w kwietniu, informacje o wzroście cen w maju wskazywały zaś na niewielkie szanse powrotu do spadkowego trendu w tym zakresie. W efekcie niewielu analityków i uczestników rynku wierzyło w rychłą obniżkę stóp procentowych, co ? poza czynnikami sezonowymi ? spowodowało mniejsze zainteresowanie zakupami bonów.Popyt, podaż i obrotyW maju na rynku pierwotnym bonów skarbowych zanotowano wyraźny spadek zainteresowania inwestorów zakupami tych papierów. Łączna wartość nominalna złożonych przez nich ofert kupna wyniosła 6,95 mld zł i była niższa niż w kwietniu o nieco ponad 5 mld zł, a więc o 42% i jednocześnie osiągnęła poziom najniższy od grudnia ubiegłego roku. Tym samym możemy mówić o raczej definitywnym zakończeniu trwającej od listopada ubiegłego roku do lutego roku bieżącego silnej tendencji zwyżkowej w tym zakresie. Po osiągnięciu w lutym szczytu na poziomie ponad 14 mld zł, popyt na bony dość wyraźnie maleje, choć jeszcze w marcu i kwietniu utrzymywał się na stosunkowo wysokim poziomie powyżej 10 mld zł. W maju można mówić już o załamaniu. Trudno spodziewać się, by w ciągu najbliższych miesięcy nastąpił powrót większych kapitałów na ten rynek. Inwestorzy zagraniczni są zainteresowani raczej papierami skarbowymi o dłuższych terminach wykupu. Większy popyt ze strony rodzimych nabywców mógłby się pojawić, gdyby emitent zaoferował do sprzedaży bony o krótszym, 2?3-tygodniowym okresie zapadalności (cieszyły się one ogromną popularnością w ubiegłym roku), na razie jednak nic na to nie wskazuje. Od dawna mówi się o takiej możliwości w związku z wysokim stopniem realizacji planowanego na ten rok deficytu budżetowego i brakiem dopływu środków z prywatyzacji. Na razie jednak resort finansów znajduje pieniądze z innych źródeł i nie wiadomo, czy będzie zmuszony do zwiększonej emisji papierów dłużnych i czy będą to krótkoterminowe bony skarbowe, czy też obligacje o dłuższym terminie wykupu.Wartość nominalna papierów wystawionych w maju do sprzedaży wyniosła 3,2 mld zł i była niższa niż w kwietniu o 100 mln zł, czyli o 3%. Spadkowa tendencja w tym zakresie utrzymuje się już trzeci miesiąc z rzędu. Jeszcze w lutym i marcu podaż wynosiła 4,8?5,3 mld zł, czyli była o 50?66% wyższa niż obecnie, tak znaczny jej spadek świadczy więc, że emitent nie znajduje się w sytuacji przymusowej.Spadek popytu na bony, zakładając niewielki raczej udział inwestorów zagranicznych na rynku pierwotnym tych papierów, może wynikać z czynników sezonowych ? zazwyczaj po pierwszych trzech, czterech miesiącach roku, aktywność nabywców zdecydowanie słabnie, by ożywić się ówce roku. Mimo sporego już spadku rentowności papiery te nadal są pod tym względem atrakcyjne.Łączna wartość nominalna zawartych w maju transakcji wyniosła 3,14 mld zł i była niższa w porównaniu z poprzednim miesiącem o 164 mln zł, czyli o 5%. To, że emitent odrzucił część ofert, nie realizując w pełni planu przychodów potwierdza tezę, że znajduje się wciąż w dość komfortowej sytuacji.Przewaga popytu nad podażą była w maju zdecydowanie mniejsza niż poprzednio. W kwietniu wartość ofert kupna była aż 3,6 razy wyższa niż wartość bonów wystawionych do sprzedaży, podczas gdy w maju popyt jedynie nieco ponaddwukrotnie przeważał nad podażą.RentownośćW maju zanotowano spadek rentowności wszystkich papierów znajdujących się w ofercie emitenta. Jednak w trakcie poszczególnych przetargów sytuacja była dość zróżnicowana, tak więc w skali miesiąca trudno dostrzec zdecydowaną tendencję.Średnia rentowność bonów o 13-tygodniowym terminie wykupu obniżyła się z 16,28% w kwietniu do 15,98% w maju. Oznacza to spadek o 0,3 punktu procentowego, czyli o 1,8% (w kwietniu spadek wyniósł 0,77 punktu, czyli 4,5%). Z 16,18% do 15,92% obniżyła się średnia rentowność bonów 26-tygodniowych. W tym przypadku spadek był nieco mniej dynamiczny ? wyniósł 0,26 punktu procentowego, czyli 1,6%. Niemal takiej samej skali spadek zanotowano w przypadku bonów rocznych (o 0,25 punktu procentowego, czyli o 1,6%), których rentowność obniżyła się z 15,67% do 15,42%, (w kwietniu doznały one najbardziej dynamicznej zniżki rentowności prawie o 1 punkt procentowy, czyli 5,9%).Wyraźnie więc widać, że po silnej kwietniowej zniżce, tempo spadku rentowności bonów wyraźnie osłabło. O ile w marcu i kwietniu wzrost cen bonów napędzany był przez obniżki podstawowych stóp procentowych i rachuby na dalsze łagodzenie polityki pieniężnej oraz spadającą inflację i wzmacniany wzmożonym popytem, to w maju czynniki te w większości straciły swą moc oddziaływania.Przede wszystkim pogorszyła się sytuacja w zakresie inflacji. Po ośmiu miesiącach zdecydowanego spadku, w kwietniu wskaźnik tempa wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych liczony w stosunku do kwietnia ubiegłego roku wzrósł do 6,6%, podczas gdy w marcu wynosił 6,2%. Również w maju informowano o wzroście cen. To spowodowało powszechną dość niewiarę analityków i uczestników rynku w możliwość dokonania kolejnej obniżki podstawowych stóp procentowych już na majowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Perspektywa odsunięcia tej decyzji na dalszą przyszłość wpłynęła zarówno na popyt na bony, jak i rentowność tych papierów.Już na pierwszym majowym przetargu zanotowano gwałtowny spadek popytu ? wartość ofert kupna była o połowę niższa niż tydzień wcześniej. Rentowność papierów jeszcze spadała, jednak od połowy miesiąca tendencja ta uległa odwróceniu. Dopiero ostatni przetarg, odbywający się tuż przed posiedzeniem RPP, przyniósł próbę gry ?pod obniżkę? stóp, czyli wzrost popytu i spadek rentowności.Po raz pierwszy od listopada 1999 r. średnia rentowność wszystkich oferowanych przez emitenta bonów spadła poniżej 16%. Od ostatniego lokalnego maksimum, zanotowanego w sierpniu?wrześniu ubiegłego roku, rentowność bonów 13-tygodniowych obniżyła się o 1,64 punktu procentowego, czyli o nieco ponad 9%, 26-tygodniowych o 2,9 punktu, a więc o ponad 15%, średnia rentowność bonów rocznych obniżyła się zaś o 2,9 punkta co w przypadku tych papierów oznacza prawie 16--proc. spadek.Wydaje się, że w najbliższym czasie będzie się ona stopniowo obniżać, jednak bardziej radykalnych zmian można się spodziewać dopiero przed kolejnym posiedzeniem RPP w lipcu. Jeśli parametry makroekonomiczne, a przede wszystkim tempo inflacji, będą dawać szansę na redukcję stóp, rynek pierwotny bonów powinien zareagować wzrostem cen papierów z pewnym wyprzedzeniem.Struktura podażyi popytuW maju nie zaszły żadne istotne zmiany w strukturze podaży i popytu na rynku pierwotnym. Zanotowano nieznaczne przesunięcie preferencji emitenta w kierunku papierów o dłuższych terminach wykupu. Udział bonów 13-tygodniowych w ogólnej wartości papierów wystawionych do sprzedaży obniżył się z 12% do 9%, a więc powrócił do poziomu typowego dla kilku ostatnich miesięcy. Z 39% do 41% zwiększył się natomiast udział bonów 26-tygodniowych, w odniesieniu do papierów rocznych zanotowano zaś wzrost z 49% do 50%.Podobne tendencje wystąpiły po stronie popytu. Zmniejszył się wyraźnie udział bonów 13-tygodniowych (z 9% do 7%), udział papierów 26-tygodniowych spadł z 41% do 40%, w przypadku bonów rocznych zanotowano zaś wzrost udziału w ogólnej wartości ofert kupna z 50% do 52%.

ROMAN PRZASNYSKI