Rosnące zadłużenie, wyprzedaż aktywów
Po roku od rozpoczęcia walki o UMTS wyraźnie pogorszyła się kondycja finansowa czołowych koncernów branży telekomunikacyjnej.Najwięksi potentaci sektora zdecydowali się przeznaczyć na koncesje ogromne kwoty, licząc,że w przyszłości wydatki zwrócą sięim z nawiązką. Perspektywa odcinania kuponów wciąż jest jednak daleka,dzień dzisiejszyto właściwie kłopoty finansowe ? szybkiewyprzedawanieaktywów, gigantyczne emisje obligacji i akcji, a także ? z brakuśrodków ? odwlekanie wdrożenia UMTS.Ogromne zadłużenieSzacuje się, że operatorzy telefonii komórkowej wydali łącznie na zakup licencji UMTS w Europie ponad 100 mld euro. Tymczasem przewiduje się również, że co najmniej drugie tyle będą musieli wydać, by zbudować sieci dla telefonii trzeciej generacji. Nie dziwi więc, że łączną wartość kredytów, jaką na ten cel zaciągnęły europejskie telekomy, ocenia się aż na 250 mld euro.Wysoki poziom zadłużenia zaciągniętego na licencje oraz akwizycje ? których zresztą gwałtownie ubyło ? spowodował obniżenie ocen wiarygodności kredytowej dla tego sektora, zwłaszcza że trudno jest mu redukować zadłużenie poprzez sprzedaż aktywów przy słabej ostatnio koniunkturze giełdowej. Na obniżkę ratingów takich spółek, jak British Telecommunications czy holenderski KPN zdecydowały się już renomowane agencje, takie jak Standard & Poor's czy Moody's, zapowiadając kolejne zmniejszenie wiarygodności kredytowej, w tym dla takich potentatów, jak Deutsche Telekom czy France Telecom.Zadłużenie francuskiego koncernu sięgnęło obecnie ogromnej już kwoty przekraczającej 60 mld euro. Firma gwałtownie poszukując środków na jego pokrycie (zarząd chce zmniejszyć je do końca 2003 r. o 20-30 mld euro) zdecydowała się już na pozbycie się wielu aktywów nie związanych bezpośrednio z jej podstawową działalnością. Ostatnio spółka zapowiedziała m.in. sprzedaż 9,9% udziałów w trzecim co do wielkości amerykańskim koncernie będącym operatorem telekomunikacyjnych połączeń długodystansowych ? Sprint Corp. Francuzi spodziewają się pozyskać dzięki tej operacji 1,6 mld euro. Jest to jednak kropla w morzu potrzeb, zważywszy na to, że poza redukowaniem zadłużenia sam tylko Orange, czyli jednostka FT działająca w telefonii komórkowej, która w tym roku została wprowadzona na giełdę, zamierza w ciągu trzech lat zainwestować ok. 8 mld euro w rozwój infrastruktury związanej z UMTS.Dyrektor generalny France Telecom Michel Bon zapowiada więc, że spółka sprzeda znaczną część nieruchomości za ok. 5 mld euro. Ponadto firma przeprowadziła gigantyczną emisję obligacji wycenianych na 18,9 mld euro. Zarząd spotkał się jednak z krytyką części akcjonariuszy, argumentujących, że w przyszłości (obligacje są o zróżnicowanym terminie wykupu od 2 do 30 lat) trzeba będzie jednak uzyskane w ten sposób środki zwrócić.Podobnie dużą sprzedaż obligacji, wartych 17,1 mld euro, przeprowadził w końcu 2000 r. Deutsche Telekom. Jego zadłużenie jest obecnie podobne jak FT i sięga 60 mld euro. Tymczasem niemiecki potentat powinien jeszcze w tym roku wykupić obligacje o wartości 12,3 mld euro. Natomiast opublikowane przez firmę wyniki finansowe za I kwartał nie dają podstaw do optymizmu. W tym okresie jej strata netto sięgnęła 400 mln euro, co oczywiście firma tłumaczyła wydatkami na UMTSZ kolei British Telecommunications ujawnił w ubiegły miesiącu, że zamierza przeprowadzić największą w swojej historii sprzedaż akcji, wycenianych aż na 5 mld funtów (8,5 mld euro). Środki z tej operacji mają zostać przeznaczone na redukcję zadłużenia, które sięga już 30 mld funtów (50,9 mld euro). W tym roku Brytyjczycy chcą zmniejszyć swój dług o 10 mld funtów. British Telecom idzie w ten sposób w ślady lokalnego rywala, Vodafone, który niedawno przeprowadził podobną emisję. Spotkała się ona z dużym zainteresowaniem na rynku. BT, próbując pozyskać więcej środków na redukcję zadłużenia, wyprzedaje również część aktywów. W maju sprzedał on Vodafone za 4,8 mld funtów udział w hiszpańskim operatorze telefonii komórkowej Airtel, wcześniej zaś umożliwił miejscowemu konkurentowi wzmocnienie się na rynku japońskim, poprzez sprzedaż akcji drugiego co do wielkości operatora telefonii komórkowej w Japonii ? J-Phone. Brytyjska firma ujawniła też plany sprzedaży nieruchomości za 2 mld funtów, a także, mimo niezbyt korzystnej koniunktury panującej na giełdach, planuje wprowadzenie w tym roku na giełdę swojego operatora telefonii komórkowej ? BT Wireless.W trudnej sytuacji znajduje się też holenderski KPN. Firma ta, która jeszcze przed rokiem była bliska połączenia z hiszpańską Telefoniką, spółką wciąż dobrze radzącą sobie na rynku, może niebawem zostać przejęta. Jej zadłużenie wzrosło już do 22 mld euro, do czego przyczyniła się m.in. nieudana inwestycja w niemieckiego operatora telefonii komórkowej ? E-Plus, i zakup za 9 mld euro licencji UMTS w Europie. Akcje KPN w ciągu ostatniego roku staniały o 75%, a kapitalizacja zmniejszyła się z 55 mld euro do 15 mld euro. KPN, próbując ratować swą kondycję finansową, wycofał się m.in. z inwestycji w Europie Środkowowschodniej (Węgry i Czechy), oraz w Indonezji. Teraz zaś chce sprzedać swoim dotychczasowym udziałowcom za 5,5 mld euro akcje (prawdopodobnie z 50--proc. dyskontem).Wdrożenie UMTS może się opóźnićPrzed dwoma miesiącami uwagę uczestników rynku telekomunikacyjnego przyciągnęła wypowiedź szefa amerykańskiej firmy produkującej wyposażenie sieci telekomunikacyjnych Irwina Jacobsa. Stwierdził on, że wprowadzenie na rynek UMTS może opóźnić się nawet o 2?3 lata w porównaniu z terminami obiecanymi przez europejskich operatorów. Podobną opinię wyraził ostatnio jeden z szefów Alcatela Michel Rahier, który powiedział, że pierwszych sieci UMTS należy spodziewać się w końcu 2003 r.Tymczasem przedstawiciele koncernów telekomunikacyjnych zapowiadają, że z nowych rewolucyjnych usług telefonicznych (m.in. transmisja internetowa i wideo przez ?komórkę?) będzie można korzystać już w przyszłym roku. Podkreślają, że przeprowadzane są już pierwsze testy UMTS. W końcu kwietnia British Telecommunications wspólnie z Siemensem ustawili testową sieć nadajników na jednej z brytyjskich wysp. Do testów przygotowano 400 aparatów, za pomocą których możliwości nowych sieci telefonicznych będą sprawdzane przez rok.Jak wyglądały mordercze przetargiGorączka UMTS w Europie rozpoczęła się w kwietniu ub.r., kiedy okazało się, że rząd brytyjski za pięć licencji na świadczenie usług z zakresu telefonii trzeciej generacji (tzw. 3G) zainkasował ogromną kwotę 38 mld euro. Koncesje uzyskały cztery firmy prowadzące działalność na rynku brytyjskim ? Vodafone Group (wówczas Vodafone AirTouche), British Telecommunications, Orange Plc. i One2One. Piątym podmiotem była natomiast zarejestrowana w Kanadzie firma TIW UMTS. Władze brytyjskie uznały bowiem, że w celu ożywienia konkurencji potrzebny jest wśród posiadaczy licencji UMTS przynajmniej jeden podmiot zagraniczny. Najwięcej na koncesję wydał Vodafone, który zapłacił aż 9,6 mld euro. W trakcie przetargu wycofała się z rywalizacji spółka NTL, kontrolowana przez France Telecom, uznając, że bardziej korzystny będzie zakup któregoś z operatorów dysponujących już licencją. Później okazał się nim Orange Plc.Zanim rozpoczęto proces przyznawania licencji na rynku brytyjskim, taki krok uczyniono już w Finlandii, Lichtensteinie i Hiszpanii, jednak tam nie odbywało się to w drodze przetargu, lecz w wyniku decyzji administracyjnej władz.Gorączka UMTS ostygła nieco w lipcu ub.r., kiedy to o możliwość świadczenia usług 3G ubiegano się w Holandii. Władze tego kraju również w drodze przetargu przyznały pięć licencji, pozyskując jednak z tej operacji znacznie mniej, niż się spodziewano, bo tylko 2,7 mld euro. Prawdziwym testem miał być jednak przetarg na UMTS na największym rynku na kontynencie europejskim ? niemieckim. I tu kwota, jaką uzyskał rząd za sześć koncesji ? 50 mld euro, przebiła najśmielsze oczekiwania. Posiadaczami licencji na UMTS zostali ? należący do Deutsche Telekom ? Mobile, jego główny rywal Mannesmann Mobilfunk (kontrolowany przez Vodafone w wyniku wrogiego przejęcia wycenianego na grubo ponad 100 mld euro), E-Plus (spółka należąca do konsorcjum, w skład którego wszedł japoński potentat branży telefonii komórkowej NTT DoCoMo, holenderski koncern KPN oraz konglomerat z Hongkongu ? Hutchison Whampoa; ostatecznie jednak ostatnia z tych spółek wycofała się z tej grupy), Viag Interkom, kontrolowany przez British Telecommunications, MobilCom, w którym prawie 30-proc. udział posiada France Telecom oraz uznawana za najsłabszą grupa 3G, należąca do fińskiej Sonery i hiszpańskiej Telefoniki. Morderczego przetargu nie wytrzymał natomiast szwajcarski Debitel, za którym stał Swisscom.Przetarg na rynku niemieckim, który odbył się jeszcze zanim gwałtownie zaczęły tanieć akcje spółek telekomunikacyjnych na światowych giełdach, okazał się jednak ostatnim, który przyniósł ogłaszającym go władzom duże korzyści. We wrześniu ub.r. zapowiedziano przetarg we Włoszech, który w tym przypadku miał odbyć się na zasadzie tzw. konkursu piękności, czyli wybierano nie tylko najbardziej atrakcyjne oferty pod względem cenowym, ale również jakościowym. Początkowo do przetargu zgłosiło się aż 8 podmiotów, a rząd liczył, że dzięki tej operacji pozyska co najmniej 20 bln lirów (ok. 10,5 mld euro). Ostatecznie jednak z rywalizacji najpierw wycofały się dwa konsorcja, a następnie trzecie ? Blu, z którego British Telecom, odgrywający w nim dominującą rolę, wyszedł ze względu na trudności finansowe, pozotawiając na palcu boju 5 konkurentów.Fiaskiem natomiast zakończyły się na razie przetargi na rynkach francuskim i belgijskim. We Francji w styczniu br. na cztery oferowane licencje ostatecznie zgłosiło się tylko dwóch chętnych ? France Telecom i Vivendi (w ubiegłym tygodniu rząd przyznał im dwie koncesje po 4,95 mld euro za każdą). W Belgii przetarg odwołano z takich samych powodów. Wciąż też nie jest rozstrzygnięta sprawa koncesji w Szwecji. Tam z batalii rezygnuje bowiem miejscowy potentat telekomunikacyjny ? Telia.W tych okolicznościach sporą odwagą wykazały się władze Grecji, które mimo złych przykładów z innych krajów zachodnioeuropejskich zdecydowały się przed dwoma miesiącami na przeprowadzanie przetargu.
ŁUKASZ KORYCKI