Goldman Sachs: trzeba poczekać co najmniej 6 kwartałów
Zbliżonej liczby giełdowych debiutów do tej, z jaką mieliśmy do czynienia w rekordowym 2000 r., można spodziewać się w optymistycznym wariancie dopiero co najmniej za rok ? uważają eksperci amerykańskiego banku inwestycyjnego Goldman Sachs Group Inc., do niedawna światowego lidera, jeśli chodzi o gwarantowanie IPO.? Trzeba liczyć się z tym, że upłynie jeszcze minimum sześć kwartałów, aby można było mówić o liczbie debiutów zbliżonej do ub.r. Trzeba w tej prognozie jednak uwzględnić fakt, że w tym okresie zarówno sytuacja na międzynarodowym rynku kapitałowym, jak i otoczenie makroekonomiczne będą rozwijały się w sprzyjającym dla emitentów kierunku ? powiedział agencji Bloomberga Richard Ramsden, analityk Goldman Sachsa. ? Z naszych obserwacji wynika, że rynek emisji pierwotnych ożywia się dopiero po upływie 3?6 miesięcy od momentu poprawy sytuacji gospodarczej w danym regionie ? dodał.Jednak na razie tacy potentaci bankowości inwestycyjnej, jak właśnie Goldman Sachs, Morgan Stanley Dean Witter czy UBS płacą wysoką cenę za zastój na rynku IPO. Spadające wpływy z doradztwa stały się przyczyną masowych zwolnień w tych instytucjach. Według Bloomberga, pracę straciło w nich już 10 tys. osób. ? I to zapewne jeszcze nie koniec. Sytuacja, z jaką mamy obecnie do czynienia, to nie jest chwilowe załamanie, tylko dobrze wykształcony, trwały trend. Do jego zmiany potrzeba czasu ? uważa Paul Cantwell, partner w nowojorskiej firmie doradztwa gospodarczego Accenture Ltd.Branża telekomunikacyjna, z której w ub.r. pochodziło blisko 50% giełdowych debiutantów, przeżywa poważne załamanie. Inwestorzy odwrócili się od niej po informacjach o wysokim zadłużeniu na skutek zaangażowania się w telefonię komórkową trzeciej generacji i zwiększonych wydatków na akwizycję. Wartość specjalistycznego wskaźnika Bloomberg Telecommunication Service Index, w skład którego wchodzą walory 33 największych telekomów naszego kontynentu, spadła w ostatnich 12 miesiącach blisko o połowę.W I kwartale na europejskich rynkach uplasowano nowe akcje o wartości zaledwie 9 mld USD (w tym samym okresie 2000 r. odnotowano 25 mld USD). Wszystkie zaplanowane na II kwartał debiuty analitycy Bloomberga podsumowali na 11 mld USD. Dla porównania, w całym 2000 r. wartość IPO osiągnęła poziom 94 mld USD. Niektóre spółki zapowiadają przesunięcie terminów ofert (w ostatnich dniach zdecydowała się na ten krok m.in. hiszpańska firma odzieżowa Prada), z kolei norweski Statoil zmniejszył ją blisko o połowę (do 2,7 mld USD).Goldman Sachs gwarantował w ub.r. emisje pierwotne o wartości 18,3 mld USD, plasując się na pierwszym miejscu w rankingu działających w tym segmencie rynku banków inwestycyjnych. W tym roku, jak wynika ze statystyk firmy Capital Data, spadł na miejsce siódme.
W.K., Bloomberg