Złotemu znowu udało się powrócić na powyżej 15%, stało się to głównie za sprawą zleceń klientowskich (prawdopodobnie wciąż chodzi o środki na rekompensaty dla pracowników przymusowych). Nie najlepsze dane o poziomie zapasów w USA pozwoliły wspólnej walucie osiągnąć 0,85 pod koniec dnia.
Rano za dolara trzeba było zapłacić 4,008 zł, za euro zaś 3,98 zł i było to 14,55% powyżej starego parytetu. Szybko przeważył popyt i złoty powoli, ale systematycznie się umacniał. Około 13.45 dotarliśmy nawet do 15,15%, przy kursach 3,982 i 3,371. Potem doszło do korekty i kończyliśmy na 14,75%. Dolara ceniono na 3,993 zł, walutę europejską na 3,393 zł.Najwięcej emocji wzbudziły w czwartek nie dane makroekonomiczne, czy też jakieś informacje o stanie finansów publicznych, ale sejmowa debata i mające mieć miejsce głosowanie nad zmniejszeniem uposażeń miedzy innymi członkom RPP. Obawiano się, że spadek poborów doprowadzi do rezygnacji niektórych z nich i zdestabilizuje sytuację. Wyraźnie spadły więc ceny obligacji. Dodatkowym czynnikiem psującym nastroje było zgłoszenie wotum nieufności dla minister skarbu (ewentualne opóźnienie prywatyzacji to możliwe większe emisje papierów pod koniec roku). Większość inwestorów nie wychodziła jednak z polskiej waluty, czekając na to, co się stanie.Złoty odreagował przedwczorajszy spadek i przez większą część dnia oscylował w okolicach 14,8% powyżej parytetu. Po południu dotarliśmy nawet do 15%. To w głównej mierze efekt realizacji zleceń klientowskich. Znowu na rynku zaznaczyły swoją obecność banki niemieckie (a więc zapewne znowu mamy do czynienia z zamianą środków na rekompensaty dla pracowników przymusowych), które wykorzystały ostatnie osłabienie. Pod koniec dnia zlecenia się wyczerpały i znowu doszło do korekty.Rano za euro płacono 0,8475 USD. Przez pierwsze dwie godziny nic ciekawego się nie działo. Dopiero około 11.00 przeważył popyt i dotarliśmy do 0,8487. Ten poziom utrzymał się do południa. Wtedy opublikowano informacje o zamówieniach przedsiębiorstw w Niemczech i wylądowaliśmy na 0,8465. Około 13.45 byliśmy nawet na 0,8457 ? przyczyniły się do tego spekulacje związane z decyzją EBC (poznaliśmy ją właśnie o 13.45). Koniec dnia przyniósł wzrost popytu i kończyliśmy na 0,85.Niestety, wciąż nie ma dobrych informacji o gospodarce niemieckiej. Wprawdzie bezrobocie się ustabilizowało, ale za to znowu spadły zamówienia przedsiębiorstw. Tym razem o 1,1% w skali miesiąca i o 1,7% rok/rok (poprzednio wskaźnik rok/rok wyniósł -0,4%). Co prawda, na razie załamania na rynku euro nie zaobserwowaliśmy, ale z drugiej strony po takich informacjach nie było co marzyć o powrocie na powyżej 0,85. Po południu wspólnej walucie pomogły nie najlepsze informacje o poziomie zapasów w USA. N