Nową zasadę klasyfikacji banków inwestycyjnych zaproponowała pół żartem ? pół serio londyńska popołudniówka ?Evening Standard?. Jej zdaniem, powinno się je szeregować również według liczby wprowadzanych przez nie na rynek ofert, które poniosły na nim porażkę, ponieważ cena na rynku wtórnym spadła poniżej ceny w ofercie na rynku pierwotnym.Zdaniem Evening Standard, na jednym z pierwszych miejsc w takiej klasyfikacji uplasowałby się Merrill Lynch, jako że notowania dwóch wprowadzonych przezeń na rynek spółek: Dimension Data i Regus ? po ostrzeżeniu, że nie osiągną one planowanej wielkości zysku ? spadły odpowiednio o 25% i 37%. Nie utrzymałby on jednak długo pierwszeństwa, ponieważ rywalizować z nim może Credit Suisse First Boston, który to bank z kolei wprowadził w tym roku na rynek m.in. zajmującą się naborem pracowników dla instytucji finansowych spółkę Michael Page. Również i jej notowania radykalnie spadły w tym tygodniu po ogłoszeniu podobnego ostrzeżenia, w którym znalazło się zachwycające świeżością stwierdzenie, iż jej zarząd nie zdawał sobie sprawę z tego, że zwolnienie tempa wzrostu gospodarczego może odbić się na jej zysku.Ponieważ sezon sprawozdań półrocznych dopiero się zaczyna, rotacja w czołówce owej ligi porażek może być bardzo żywa, nawet jeśli wyeliminować wszystkie spółki informatyczne wprowadzone na rynek przez Goldman Sachs i Morgan Stanley, z których wiele dziś ledwie utrzymuje się na giełdzie ? kąśliwie stwierdza ?Evening Standard?.

M.K.