?Supermarkety? dają możliwość łatwego i stosunkowo taniego budowania portfela w oparciu o produkty różnych firm zarządzających funduszami. Na rozwiniętych rynkach finansowych jest to jedna z najbardziej efektywnych form sprzedaży jednostek. Dzięki znacznej redukcji kosztów administracyjnych, prowizje w ?supermarketach? ? z 5% obowiązujących średnio w tradycyjnej sprzedaży ? zostały obniżone do 1,5%, a nawet do zera. Niższe są też koszty przechodzenia z jednego funduszu w drugi. ? Z oferty, ?supermarketów? powinni korzystać przede wszystkim inwestorzy dokonujący dużych zakupów, wtedy oszczędności z tytułu prowizji mogą być znaczące?. Dla osób kupujących jednostki jednego funduszu nie jest aż tak istotne, czy zrobią to w ?supermarkecie? czy w tradycyjnym biurze maklerskim ? wyjaśnia Robert Suttie, dyrektor marketingu w Interactive Investor International.W USA, gdzie ?supermarkety? odniosły największy sukces, mają one kilka milionów użytkowników. Za ich pośrednictwem dokonuje się ok. 10% wszystkich transakcji zakupu jednostek uczestnictwa. Dwa największe brytyjskie ?supermarkety? należą do Fidelity (www.fundsnetwork.co.uk) oraz Egg (www.egg.com). W ofercie pierwszego z nich znajduje się 500 funduszy, a w ofercie drugiego ? 250. Zdecydowanie zdominowały one rynek i choć powstają jeszcze inne podobne instytucje, tylko te dwie zapewniają pełną obsługę transakcji i mają najbardziej nowoczesne narzędzia budowy portfela. Ponadto gromadzą informacje pozwalające inwestorom na porównanie opłacalności różnego typu inwestycji. Analitycy przestrzegają jednak, że ?supermarkety? najbardziej zachęcają do zakupu funduszy zarządzanych przez firmę będącą właścicielem ?supermarketu?.

KS, FT