Banki

Rynek niedźwiedzia nie słabnie. W ciągu ostatnich trzech miesięcy WIG stracił 11,3%,a liczony dla sektora bankowego przez giełdę indeks WIG Banki ? 6,3%.Podobną tendencję można zaobserwować w przypadku indeksów cenowych PARKIETU.

Indeksy sektoroweIndeks cenowy, skupiający wszystkie spółki warszawskiego rynku akcji, spadł o 10,6%, a indeks cenowy banków ? o 7,3%. Oznacza to, że w analizowanym okresie (tj. od 18 kwietnia br.) walory bankowe charakteryzowała większa siła relatywna niż indeksu cenowego. Papiery banków zanotowały mniejszą przecenę niż przeciętna akcja spółki giełdowej. Niestety, na pocieszenie posiadaczy akcji spółek bankowych tylko tyle można powiedzieć, bowiem strata jest stratą i przez ten czas na instrumentach dłużnych można było zainkasować zysk rzędu 4%.Podobnie do instrumentów dłużnych zachowywały się jedynie dwa indeksy sektorowe. Najwyższe zyski zapewniły w ostatnich trzech miesiącach akcje sektora spożywczego (+9,1%), znacznie mniejsze natomiast walory branży drzewno-papierniczej (3%). Najbardziej spadały akcje spółek TMT (?25%) oraz budowlanych (zniżka o 1/5). Indeks sektora bankowego znalazł się na dziewiątej pozycji pod względem okresowej stopy zwrotu, zamykając grupę spółek, których spadek cen był jednocyfrowy.Wskutek ostatnich spadków sytuacja na indeksie cenowym sektora bankowego znacząco się pogorszyła. Pierwszą oznaką słabnięcia strony popytowej były nieudane testy lekko opadającej linii oporu, wyznaczonej przez lokalne maksima z marca ubiegłego roku oraz lutego i kwietnia br. Próbie pokonania wspomnianego oporu na przestrzeni kwietnia i maja towarzyszyło przełamanie wszystkich średnich kroczących na początku czerwca. Oznaki utraty sił przez byki stawały się coraz wyraźniejsze.Prawdziwe nieszczęście nastąpiło na początku tego miesiąca. Podaż doprowadziła do pokonania wznoszącego się wsparcia, wykreślonego przez jesienne minima z 1999 i 2000 roku. Takie zachowanie się inwestorów z sektora bankowego należy odczytać jednoznacznie negatywnie. Zapowiada bowiem dalsze schładzanie koniunktury w sektorze. Najbliższe wsparcie znajduje się na wysokości 3000 pkt. (dno z października 2000 r.). Wzrosty są mało prawdopodobne, ponieważ na wysokości 3200?3250 pkt. (wykres tygodniowy) znajduje się poważna strefa oporu, którą wyznaczają opisana linia trendu, wykreślona przez minima jesienne z lat 1999 i 2000, a ponadto luka bessy i długoterminowa średnia krocząca, skonstruowana na bazie typowej ceny Bollingera.Jednocześnie warto zwrócić uwagę na interesującą zależność. Od 1998 roku trzy kolejne jesienne dna były osiągane przez spółki bankowe, jeżeli na wykresie tygodniowym pojawiały się czarne świece o długich korpusach. Było to szczególnie wyraźne w latach 1999?2000. Najbardziej racjonalna interpretacja takiego zachowania jest następująca: końcowa faza rynku niedźwiedzia zasadniczo wiąże się ze zniechęceniem inwestorów. W jej trakcie obserwuje się często strząśnięcie, które polega na tym, że przed ustanowieniem dna koniunkturalnego indeks czy walor spada dotkliwie, ostatecznie odsiewając tzw. silne ręce od słabych, które wówczas niepotrzebnie wyprzedają posiadane aktywa.Mimo wielomiesięcznej bessy w sektorze bankowym, wciąż nie została ukształtowana na wykresie tygodniowym świeca o długim czarnym korpusie. Może to oznaczać, zgodnie z przedstawionym powyżej rozumowaniem, że spadkom jeszcze nie ma końca i ryzykowne wydaje się posiadanie akcji banków w portfelu inwestycyjnym.Ciekawe spółkiTym razem w gronie ciekawych spółek prezentujemy mniejsze firmy bankowe. Ze względu na płynność mogą one stanowić dobrą okazję dla inwestorów zorientowanych na cierpliwe akumulowanie walorów, a ponadto dysponujących niewielkimi zasobami pieniężnymi.AmerBankPosiadacze akcji AmerBanku nie mieli przez długi czas powodów do zadowolenia. Od początku 1999 roku akcje spółki znalazły się w uciążliwym trendzie spadkowym, w wyniku którego straciły na wartości, licząc od szczytu z lutego 1999 roku do chwili obecnej, pie 40% (nominalnie). W pierwszej dekadzie lipca kurs akcji uformował lokalne minimum na poziomie 20,3 zł, które wypadło w okolicach najpoważniejszego wsparcia (opadająca linia trendu spadkowego, siedmiokrotnie skutecznie powstrzymująca aktywność strony podażowej i zapobiegająca mocniejszej przecenie walorów AmerBanku).Od tego czasu inicjatywę przejęły byki, dzięki czemu kolejno były przełamywane krótkoterminowa, a potem średnioterminowa średnia krocząca. W miniony piątek popytowi udało się nawet przełamać ostatnią średnią kroczącą ? SK-100, jednak sukces ten okazał się tymczasowy, ponieważ na następnej sesji kurs akcji znalazł się poniżej średniej. W trakcie wczorajszych notowań cena walorów AmerBanku wyniosła 24 zł, co oznacza, że padła kolejna zapora, powstrzymująca byki przed kontynuacją wzrostów.Najważniejsze znaczenie dla przyszłej koniunktury będzie miał test opadającej linii oporu, znajdującej się aktualnie na wysokości 24,5 zł. Pokonanie tego oporu spowoduje, że akcje zakończą długotrwałą fazę spadków i staną przed szansą na zwyżkę. Pierwszą barierą wystawiającą potencjał strony popytowej na próbę w razie realizacji optymistycznego scenariusza jest opór na poziomie 25,5?27 zł (szczyty z listopada poprzedniego roku i maja tego roku).Właściwym objawem trwającego ożywienia na akcjach AmerBanku są sygnały płynące z podstawowych indykatorów, które zachęcają do akumulowania akcji spółki. Niestety, optymistyczne sygnały zakłóca znikomy wolumen wymiany, nie potwierdzający przyłączania się nowych uczestników do obrotu. Z wyżej wymienionych powodów akcje AmerBanku wydają się interesującą inwestycją po przebiciu poziomu 24,5 zł.DB 24 (dawny BWR)Wiele wskazuje, że lepsze czasy nadchodzą dla akcji krakowskiego BWR, który ostatnio zmienił nazwę na Deutsche Bank 24 (DB 24). Do niedawna fatalne wyniki finansowe kwalifikowały ten bank jako kandydata do upadłości. Wówczas z pomocą przyszedł nowy inwestor strategiczny i rynek zdaje się to doceniać.W ciągu ostatnich trzech miesięcy, mimo spadku indeksu cenowego PARKIETU sektora bankowego o 7,3%, akcje DB 24 zwyżkowały o 15,4%. Całkiem godziwy zarobek, tym bardziej że prawdopodobnie to nie koniec poprawy koniunktury. Świadczy o tym przełamanie w miniony piątek i poniedziałek dwóch średnich kroczących: SK-45 i SK-100. Taką sytuację obserwowaliśmy w kwietniu i jej konsekwencją była fala wzrostowa.Podstawowe oscylatory naśladują kierunek trendu akcji DB 24. Jest to właściwy objaw zwyżki. Oscylatory wygenerowały zresztą przed paroma sesjami sygnały zajmowania długich pozycji na walorach tego banku. Najbliższa linia oporu przebiega na wysokości 1,95 zł (wierzchołki z maja br.), jednak bardziej solidną zaporą dla strony popytowej wydaje się kwietniowy szczyt (2,33 zł).BRENa cenzurowanym znalazły się tym razem akcje BRE. Tak złej passy walory tego banku nie miały od lata 1998 roku, kiedy ze 115 zł spadły do 50 zł (czyli prawie o 3/5). Przełamanie średnich kroczących, duża liczba świec o czarnych długich korpusach upodabniają tegoroczne wydarzenia do tych sprzed trzech lat.Mimo sporego wzrostu obrotów oraz skupowania akcji banku przez insiderów, należy zachować dużą ostrożność, decydując się na akumulację. Z technicznego punktu widzenia, zakres spadków BRE wciąż nie został wyczerpany. Krótkie korpusy świecowe, ukształtowane na ostatnich dwóch sesjach, przemawiają wprawdzie za osłabieniem aktywności strony podażowej, jednak nie są wystarczająco przekonującą wskazówką, że kontrolę przejmą byki i akcje BRE będą rosnąć.Zwróćmy uwagę, że o osiągnięciu ważnego minimum i rozpoczęciu fazy wzrostowej na akcjach BRE (wykres tygodniowy) informowały formacje charakterystyczne dla odwrócenia trendu. Tak było w październiku 1998 roku (formacja zbliżona wyglądem do gwiazdy porannej), wrześniu 1999 roku (klasyczne objęcie hossy) i październiku 2000 roku (klasyczna formacja przenikania).Na razie na wykresie BRE nie sposób zaobserwować takich symptomów. Należy zatem zakładać, że akcje tej spółki wciąż nie wyczerpały potencjału spadkowego. Najbliższym poziomem wsparcia, do którego zmierzają walory BRE, wydaje się 70 zł. Z tego powodu kontrariańskie akumulowanie akcji banku może przysporzyć niepotrzebnych strat na portfelu.

Marcin T. Kuchciakanalityk PARKIETU