Na naszych oczach Polska zamieniła się w prywatny folwark kolesiów i kolesiów kolesiów. Ludzie słuchają, oglądają, krew ich zalewa i... No i nic. Przeminiejedna afera. Będzie następna. A po niej kolejne.

Na naszych oczach Polska zamieniła się w prywatny folwark kolesiów i kolesiów kolesiów. Rozdzierają właśnie resztki tortu. Gorączka przedwyborcza sprawia, że ? niczym szczury ? próbują załapać się na jeszcze dostępne tratwy ratunkowe. Nie tyle naiwny, ile głupi jest ten, który nie widzi, że ? poza emocjami natury politycznej ? owi panowie i panie jak najbardziej bezczelnie sięgają do naszych kieszeni. Tak było, jest ? i jeśli nie przejrzymy na oczy ? tak będzie także nadal.Korupcja nie jest w Polsce niczym nowym ? zauważył były premier Jan Olszewski w jednym z programów telewizyjnych. A dobrze się dzieje, że ujawniane są afery nawet na wysokim szczeblu, jak ostatnio ma to miejsce. Zgoda. Tyle tylko, że przerażenie człowieka ogarnia, gdy uświadamia sobie, jaką skalę przybrały sprawy. A pikantnych historii przybywa w tempie oszałamiającym (pewnie im bliżej wrześniowego przesilenia, tym będzie ich więcej...).To, co się dzieje, jest smutne, oburzające, ale i komiczne zarazem. Jeśli oczywiście blamaż państwa może być komiczny. Dysponującego czterema paszportami asystenta wiceministra obrony nasze dzielne służby specjalne muszą ścigać śmigłowcem nad Bałtykiem... Obecnie już ?były? szef największej firmy ubezpieczeniowej w Polsce wraz z byłym menedżerem należącego do niej towarzystwa ubezpieczeń na życie zachowują się przez lata tak, jakby Polska była ich prywatnym folwarkiem. Czynią tak przy milczącej aprobacie, na szczęście także ?byłego?, szefa resortu skarbu. Menedżer owego towarzystwa ubezpieczeń na życie, zazdroszcząc pomysłowości asystentowi wiceministra, bawi się ? z dwoma paszportami ? w chowanego z chwatami ze służb specjalnych...Ludzie słuchają, oglądają, krew ich zalewa i... No i nic. Przeminie jedna afera. Będzie następna. A po niej kolejne. W telewizji i prasie toczyć się będą uczone, jałowe dysputy poważnych panów w ciemnych garniturach. A znakomicie ustawieni kolesie i kolesie kolesiów nadal będą się znakomicie bawić. Tzw. państwowe, czyli nasze wspólne pieniądze szerokim strumieniem płyną sobie z firm państwowych albo quasi-państwowych na różne prywatne ?geszefty?. Dla normalnego, uczciwego i ? co gorsza ? myślącego człowieka to, co dzieje się w Polsce, jest po prostu niepojęte. Ma prawo czuć się okradany i oszukiwany. Oczywiście, w imię rozwoju wolnego rynku i demokracji.PS. Mój niedawny moralizatorski apel o to, by nasz kraj nie stał się mafijnym eldorado, a pierwszy przekręcony milion był ostatnim, jest właściwie nieaktualny i brzmi naiwnie. Ostatnie wydarzenia pokazują, że mafijno-koleżeńskie eldorado rozkwita.

[email protected]